|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Atomowe ambicje brazylijskiej marynarkiBrazylia chce mieć okręt podwodny o napędzie atomowym. Nie od dzisiaj zresztą. Temat ten wraca jak bumerang od ponad 30 lat. Prace nad konstrukcją takiej jednostki rozpoczynano już w Brazylii kilkanaście razy i kilkanaście razy je też przerywano. I to zarówno z powodów politycznych jak i ekonomicznych. Nikt więc specjalnie się w Brazylii nie zdziwił gdy admirał Julio Soares de Moura Neto, który obiął 1 marca dowodzenie nad brazylijską marynarką wojenną, oświadczył że prace nad uderzeniowym atomowym okrętem podwodnym powinny zostać wznowione. I wszystko wskazuje na to, że tym razem projekt może zostać doprowadzony do końca. Brazylijscy politycy bardzo chcą pokazać światu, że ich kraj to rosnąca potęga w niczym nie ustępująca Chinom, czy Indii. Niechętnie też patrzą na rosnące wydatki wojskowe sąsiedniej Wenezueli. Atomowy okręt podwodny byłby więc też idealnym podkreśleniem pozycji kontynentalnego mocarstwa. W końcu jednostki tego typu posiadają obecnie jedynie Stany Zjednoczone, Rosja, Francja, Wielka Brytania i Chiny. Oczywiście droga do atmowego prestiżu jest przed Brazylią jeszcze dość długa. Najbardziej optymistyczni wojskowi inżynierowie zapewniają, że okręt może być gotowy najwcześniej w 2020 roku. No i że jego budowa kosztować będzie – bagatela – dwa miliardy dolarów. Brazylijscy wojskowi myślą o jednostce zbliżonej parametrami do francuskiego modelu Rubis – najmniejszego z istniejących atomowych okrętów podwodnych. Atmomowe ambicje nigdy nie budziły jednak wśród dowództwa bryzylijskiej marynarki jednomyślności. Przeciwnicy tej opcji twierdzą, że lepiej tak potężne pieniądze zainwestować w zakup nowoczesnych lecz konwencjonalnych okrętów podwodnych, które szybko wzmocniłyby aktualną podwodną brazylijską flotę składającą się obecnie z pięciu okrętów klasy Tupi, czyli wybudowanych przez niemieckie HDW jednostek typu 209/1400. Jest to model używany przez niemal wszystkie nadmorskie kraje Ameryki Południowej. Zdaniem brazylijskiej prasy admirał de Moura Neto przekonał jednak prezydenta Inacio „Lula” da Silvę, że można nasycić wilka i owcę pozostawić całą. Tzn. kupić nowe okręty konwencjonalne, wiążąc kontrakt na ich zakupem technologii budowy okrętu atmowego. Pytanie tylko, czy Brazylijczycy znajdą chętnego na taki deal. Atomowe potęgi niechętnie dzielą się swoimi tajnikami. Jednym precedensem jest rosyjska pomoc przy konstrukcji indyjskiego atmowego okrętu podwodnego, która jednak – zdaniem wielu ekspertów – nie jest zbyt efektywna. Jedno jest pewne, Brazylii na pewno nie brakuje kompetencji, aby w razie potrzeby, samemu doprowadzić projekt do końca. Zwłaszcza jeśli chodzi o zastosowanie energii atmowej. Prace nad nią mają w tym kraju bardzo długą tradycję. Od ubiegłego roku kraj ten m.in. samodzielnie produkuje atomowe paliwo.
Aktualna flota brazylijskich, konwencjonalnych okrętów podwodnych (fot.: Centro de Comunicação Social da Marinha).
>Technorati tags: Brazylia, marynarka wojenna, okręty podwodne, energia atomowa, Julio Soares de Moura Neto.>Blogalaxia tags: Brasil, Armada, submarinos, energía atómica, Julio Soares de Moura Neto. środa, 14 marca 2007, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Atomowa Brazylia
z Podróż na Południe
A jednak! Brazylijski prezydent Luiz Inácio 8222 Lula 8221 da Silva podjął w końcu decyzję o wznowieniu intensywnego programu rozwoju energii atomowej w swym kraju. I to zarówno do zastosowania cywilnego, jak i wojskowego. Rządowy plan zakłada ... » Wysłany 2007/07/13 02:54:12
|