BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Świnka na patyku

Ta świnka chodzi za mną już od kilku miesięcy. Tzn. od kilku miesięcy zbieram się aby o niej napisać. Trochę się ociągałem, bo gdy napisałem o łowieniu marlina to niektórzy mi zarzucali antyzwierzęce barbarzyństwo. Więc czym będzie kulinarne spotkanie z nią!?! Ale już nie mogę. Teraz, gdy w blogu Peru i Boliwia 2007 zobaczyłem ją tak smakowicie prezentującą się na talerzu, powróciły nagle wspomnienia, smaki i zapachy...

O kogo dokładnie chodzi? O świnkę morską oczywiście, lokalnie zwaną cuy! I choć jest ona sztandarowym wręcz przykładem tradycyjnej kuchni peruwiańskiej, to jednak Peru nie ma monopolu na jej spożywanie. Świnki, choć nie tak powszechnie, jada się także w Boliwii, Kolumbii i Ekwadorze. A że po raz ostatni miałem cuya pod widelcem właśnie w tym ostatnim kraju, będzie dzisiaj o ekwadorskiej jego wersji...

Spragniony świnki morskiej podróżnik na próżno jednak szukałby jej w Quito. Mnie w każdym bądź razie nie udało się jej tam nigdy znaleźć. Aby być pewnym spotkania ząb w ząb z ekwadorskim cuyem udać się trzeba do Cuenca. Tam jest to lokalny przysmak. Przyrządza się go na dziesiątki sposobów i podają go nawet najbardziej wykwintne restauracje. Oczywiście im lepszy standard lokalu tym drożej, a świnka na talerzu coraz mniej przypomina świnkę. W tych najlepszych podawane są po prostu kawałki pieczonego mięsa, które z wyglądu mogłyby być wzięte za chociażby królika. Smak króliczy to jednak nie jest. Jak smakuje? Trudno powiedzieć. Niektórzy twierdzą, że jak kurczak, ale im się w takim razie wszystko z kurczakiem musi kojarzyć. Baran też. Bo cuy jest właśnie bardzo wyrazisty w smaku, zdecydowany. Mnie smakuje bardzo. Ale rozumiem, że można go nie lubić. Nawet w Ekwadorze, czy Peru jest wielu takich którzy świnki nie wezmą do ust. A najbardziej złośliwi z nich twierdzą, że smakuje ona jak szczur. Nie wiem, może... Szczura nigdy nie jadłem, więc trudno mi to oceniać. I z tego co się domyślam, żaden z tak mówiących też tego nie zrobił, więc porównanie można z dużym prawdopodobieństwem uznać za chybione. Jak dla mnie cuy smakuje jak cuy. Nie potrafię tego do niczego porównać. Co natomiast na pewno wiadomo, to to że jest to mięso, z odżywczego punktu widzenia, bardzo atrakcyjne: bogate (21 proc.) w proteiny i ubogie (8 proc.) w tłuszcz.

Jak to często bywa z tymi tradycyjnymi, regionalnymi potrawami, jest tyle przepisów co kucharek. W Cuenca najpopularniejszy cuy, ten którego je się na rynku a nie w luksusowej restauracji, to cuy opiekany nad żarem. Czyli cuy a la brasa, bądź cuy asado. Po polsku najbardziej chyba pasuje mu nazwa świnka na patyku. Dlaczego? O tym zaraz!

Jak się to przyrządza? Dość prosto. Czego nam trzeba? Jednej świnki morskiej na osobę. A do niej 3 ząbki czosnku, pół cebuli, trochę tego zielonego od cebuli, pół ostrej papryczki, dwie łyżeczki mielonego kminku i dwie łyżeczki soli.

Przygotowywania zaczynamy na dzień przed. Świnkę morską obdzieramy ze skóry i patroszymy. Pozostałe składniki drobno siekamy i mieszamy. Ewentualnie z niewielką ilością oliwy. I powstałą tak mieszanką nadziewamy cuya. I nacieramy z zewnątrz. Tak przygotowane zwierzę pozostawiamy na minimum 12 godzin. Niech się maceruje. Po upływie zego czasu trzeba wykonać najbardziej brutalną operację – nadziać świnkę na patyk. I nie jest to zwykły patyk. W Cuenca nazywa się on cangador i służy tylko nabijania nań cuyów – ma 90 cm długości i od 8 do 12 centymetrów średnicy. Jeden z końców zaostrzony jak kredka. To na tą stronę nabija się świnkę. Począwszy od zadka w kierunku głowy. Cuy jest dobrze nabity, gdy cangador wychyla się z pyszczka. Wtedy można go zacząć opiekać. Nie nad ogniem, ale nad żarem. Dużą ilością żaru. Przez godzinę do półtorej. Ma być złoty i chrupiący. Aby go ładnie przyzłocić niektórzy w ostatniej chwili zanurzają cuya w roztopionym maśle i opekają jeszcze przez moment. Ale nie jest to konieczne.

swinki morskie w ulicznym barze w Cuenca

Taką złoteńką świnkę zdejmuje się z patyka, rozpłaszcza i podaje. Grzbietem do góry. Typowym akompaniamentem są pieczone bądź smażone ziemniaki, jajo na twardo, prażone ziarna kukurydzy (tostado) i kawałki awokado.

Kulinarni hardcorowcy mogą też spróbować przyrządzić specjalny sos do świnki. I ze świnki. Robimy go w sposób następujący: wyjęte ze zwierzaka trzewia dokładnie myjemy i gotujemy, a następnie tniemy w drobiazgi. Na patelni smażymy dwie drobno posiekane młode cebulki, łyżeczkę zmielonych ziaren arnoty (można ją zastąpić mieloną słodką papryką), łyżeczkę mielonego kminku i dwie łyżeczki soli. Gdy wszytko jest już ładnie wysmażone dodajemy mleko i trochę zmielonych orzechów arachidowych. Po zagotowaniu dorzucamy pocięte flaczki i trzymamy na ogniu jeszcze przez 10 minut. Miksujemy na koniec i gotowe!

cuy nad zarem w Cuanca

Pewnie niektórzy się zastanawiają po co podaję ten przepis skoro w sklepach i tak nie ma świnek morskich. Nic bardziej błędnego – przecież kupić je można w każdym sklepie zoologicznym! I nie jest to żart. Pierwszy raz jadłem świnkę morską nie w Ameryce Południowej, ale... u znajomych Peruwiańczyków w Paryżu. Ich zdaniem nie należy jeść jednak świnek prosto z europejskiego sklepu, gdyż nigdy nie wiadomo czym były karmione. Lepiej kupić parkę i samemu rozpocząć hodowlę. Po 6 tygodniach od narodzin młody cuy nadaje się już do spożycia... :)

cuy i dodatki w Cuenca

Na koniec jeszcze uwaga językowa. Świnka morska w Hiszpanii to conejillo de Indias, czyli świnka indiańska. Latynoskie słowo cuy pochodzi z keczua, w którym zwierzątko to nazywa się quwi. W niektórych regionach używane są lokalne wariacje tego słowa przybierające formy cuye, curie, curí, curiel bądź cuis. W Wenezueli nazywa się ono acure, a w Kostaryce cuilo. We wszystkich krajach hiszpańskojęzycznych używa się także czasem słów cobaya lub cobayo, które swą etymologię mają w indiańskim języku tupí, w którym świnka morska to sabúia.


>Technorati tags: , , , , , , , .
>Blogalaxia tags: , , , , , , , .
środa, 07 lutego 2007, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Sadysta, skurwysyn i kanibal! z Podróż na Południe
To podobno ja... Tak przynajmniej uważa część najnowszych czytelniczek tego bloga. Ale o tym za chwilę... Bloguję w miarę regularnie już od blisko dwóch lat, ale muszę przyznać że wciaż mnie 8211 Wy czytelnicy 8211 zaskakujecie . A zwłaszcza ... »
Wysłany 2007/05/02 01:44:14
Tierra Latina i Tierra Incognita z Tierra Incognita
Na Ameryce Łacińskiej świat się nie kończy. Nawet ja zdaję sobie z tego świetnie sprawę. Także na innych kontynentach są fascynujące miejsca, pasjonujące zwyczaje i ciekawi ludzie . I zdarza mi się czasem także ich je poznawać. Starałem się jednak ... »
Wysłany 2007/07/04 01:52:15
Komentarze
2007/02/07 17:09:53
To jest dopiero hardcore... ;D
Te nasze były lajtowe, jak widzę.
-
2007/02/07 18:41:09
strasznie duże te świnki na Twoich zdjęciach! te, które jadłam w Peru były połowę mniejsze. pochodziły z przydomowej hodowli pewnego antropologa mieszkającego na przedmieściach Limy. no i, wiesz, właśnie, one mi smakowały prawie jak kurczak, a nie wszystko inne smakuje mi jak kurczak ;)
-
2007/02/07 18:42:28
nasza tradycja kulinarna jest nieco inna ;)
-
2007/02/07 21:02:04
Cuy? Wyborna potrawa. Najbardziej smakowała mi z prażoną kukurydzą wielkości orzeszków laskowych, która nie pękała.
-
2007/02/08 00:21:04
No to kiedy jedziemy do Wietnamu zjeść pieska?

i

czy ziarna arnoty to achiote?
-
2007/02/08 00:30:58
b_hunter: Jak najbardziej. Achiote (Bixa orellana) to po polsku arnota zwyczajna, albo drzewko orleanskie. Barwi potrawy na czerwono...
Skoro jestes taki specjalista to moze Ty, albo ktokolwiek inny, wyjasni mi czym jest popularny w Ekwadorze skladnik potraw nazywany "pepa de zambo" (badz pepa de sambo). Pytalem, widzialem, wachalem, probowalem ale nikt mi nie potrafil wytlumaczyc co to dokladnie jest.
-
2007/02/08 00:39:23
b_hunter: Zapomnialem o piesku. Wcale nie trzeba jechac tak daleko. Jada sie je takze w Europie i to nie wsrod emigrantow. Jest kilka alpejskich dolin, gdzie od wiekow robi sie z psow kielbasy. Nikt oczywiscie nie robi temu reklamy, bowiem mieszkancy boja ze zostanie to zakazane. Psie salami wlasnie jadlem kiedys w Alpach... :) Potem zdarzylo mi sie jest tez psine w Korei. Nic nadzwyczajnego, choc Koeranczycy wierza, ze to zdrowe i robi dobrze na rozne rzeczy. Moze. W kazdym badz razie nie chorowalem.
-
2007/02/08 02:33:27
Taka upieczona swinka wyglada pociagajaco i przerazajaco zarazem. Nie wiem, czy odwazylabym sie cos takiego zjesc.
Jesli jednak ktos zdecydowalby sie w Polsce na wykonanie podanego przez Ciebie przepisu to chetnie przeczytalabym z tego eksperymentu relacje? Dajcie znac!
-
2007/02/08 09:45:40
Jako dawna właścicielka małej puszystej swinki morskiej kategorycznie protestuję!

PS. Moje dzieci mają dwa żółwie... Znasz jakiś stosowny przepisik?

Pozdrawiam.
-
2007/02/08 10:15:21
No niestety. Tak jak jestem ciekawy swiata i uwielbiam podrozowac, tak kulinarnie pelen jestem wielu tabu. I czegos takiego do ust nawet bym nie wzial. Ja mam klopoty nawet z baranina. Zjem, ale sie zmuszam. Schabowy rulez!
-
2007/02/08 11:48:38
A ja czekam na jakąś bezkrwawą historię kulinarną... chociaż taka na pewno nie wzbudzi tylu emocji :)
-
2007/02/09 11:22:34
Zapewne te świnki są pyszne...
Tylko czułabym się tak, jakbym miała zjeść własnego psa :((
-
2007/02/09 22:55:49
Mój śp. Dziadek hodował lisy, oprócz tego miał hodowlę... nutri. Myślę, że świnki morskie smakuja podobnie jak nutrie, a nutrie jadłem na wiele sposóbów i sa naprawdę smaczne. Najspaczniejsza jest kiełbasa z nutrii, przypominająca lekko mieszaninę dziczyzny z sarniną. Jak smakuje nutria? Trochę podobnie jak królik, a czasami w smaku przypomina indyka, wszytsko to zależy tak naprawdę od formy przyrządzenia. Fakt nie jadłem pieczonej nutri ... na kiju, wtedy na pewno odnallazło by się jej prawdziwy smak. Co świnek morskich? hm... jak by była okazja z pewnością bym wfutrował porcyjkę :))
-
2007/02/10 00:06:45
Podziwiam wszystkich, ktorzy odwazyli sie sprobowac takiego stwora. Ja sie bym chyba nie przemogl. I zaluje tego.
-
Gość: T.K., inet20909nb-2.eranet.pl
2007/02/12 04:48:18
Świnkę się zapewne - patroszy (usuwa podroby), czy tylko opróżnia przewód pokarmowy gryzonia? Polszczyzna zna też pojęcie drewnianego rożna, nie trzeba zatem zbytecznie szokować skojarzeniem z lodami na patyku. Przydała by się uwaga jak hoduje się świnki morskie tam gdzie się je zjada.
W naszej kulturze-(Polska)-która jest głównie kulturą chłopską-zjada się zwierzęta hodowane na rzeź-nie je się towarzyszy pracy(niezależnie od tego jak bardzo pożywne teoretycznie byłoby ich mięso)i zabawy.Stąd Polacy w większości nie będą jeść koniny, nie spróbują mięsa psa. Granice między zwierzętami przeznaczonymi na rzeź, a tymi które stają się towarzyszami zabawy, nie są nieprzekraczalne. Znam piękną historie o śwince, wychowywanej przez dzieci w chłopskiej chacie(chowanej w obawie przed rekwizycją w czasach I wojny światowej),której gdy wyrosła nikt z głodujących ludzi nie dał rady przeznaczyć na rzeź. Wydaje się,że świnka zamorska, wraz z przekroczeniem Atlantyku, też przekroczyła kategorie i z potencjalnego przysmaku stała się niejadalną maskotką. Z reguły ludzie naszej kultury zmuszeni przez głód, lub ciekawość do jedzenia mięsa które jest przedmiotem tabu określają, ze smak jest mdły.Czy to jest też smak świnki z rożna ? W naszej kulturze nie je się też mięsa szkodników:wilk,lis,ptaki drapieżne, owady, gryzonie (królik jest wyjątkiem, zając nie dla wszystkich).Co z tego znajdzie się w menu Tierra Latina?Meksykańskie psy, czy szarańcze smażone w głębokim tłuszczu?
Pozdrawiam
-
2007/02/12 13:20:22
T.K.: Dzieki za uwage. Nie zdawalem sobie sprawy, z istnienie roznicy miedzy wyproznianiem zwierzecia i jego patroszeniem. Zaraz poprawie, bo oczywiscie o patroszenie tutaj chodzi.
Co do sposobow hodowli to najczesciej sa one w przydomowej zagrodce, chociaz bardzo czesto spotyka se je takze zyjace "wolno" w domowej kuchni. Cuy ma zreszta nie tylko znaczenie gastronomiczne. U Indian pelnia one czesto role w ocenianiu przybysza. Jesli ktos wchodzi do domostwa i znajdujace sie tam swinki zaczynaja nagle piszczec, znaczy to ze przybysz ma zle zamiary/jest zlym czlowiekiem. Cuya stosuje sie tez w tradycyjnej medycynie i to zarwono do leczenia jak i diagnozy. Ale o tym napisze innym razem... Co zas do smaku, to swinki na pewno nie da sie okreslic slowem "mdla". Choc pojecie mdlosci jest takze relatywne. Znam takich dla ktorych mdly jest baran! Dla mnie z kolei mdla jest wieprzowina.
Co do kulinarnych zwyczajow to nie do konca sie z toba zgadzam. Konina nie jest w Polsce super popularna (i nie jest chyba nigdzie poza Kanada), ale jednak sie ja je. I to chyba czesciej niz Ci sie to wydaje. Nigdzie poza Polska nie spotkalem chociazby kielbas z konia.
Tak samo jest z nutriami ktorych wspominal harry122, ja tez znalem w Polsce ludzi ktorzy hodowali je po to aby sprzedac futra a reszte zjesc.
-
Gość: T.K., inet20909nb-3.eranet.pl
2007/02/13 02:41:07
De gustibus non est disputandum.Prawdziwe kabanosy są z koniny - w Polsce - najczęściej są wieprzowe.Z koniny oryginalnie polscy Tatarzy robili na Podlasiu posturmę(suszona polędwica- warto spróbować, niezła - dziś można ją dalej nabyć, z tym że jest wieprzowa. "Kuchnia Polska"(wydanie z 1970 r.) - nie zna ani jednego przepisu na dania z koniny - przy wszystkich są odsyłacze "patrz: dania z wieprzowiny (wołowiny)"( Autorzy kuchni mają nawet specjalne zalecenia by pozbyć się mdławego smaku mięsa końskiego) Lichy żywot wiodą w Polsce końskie jatki. Jak zapewniał mnie przedstawiciel przedsiębiorstwa sprzedającego(eksportującego) polskie konie na rzeź, jatki końskie funkcjonują jedynie w miejscowościach w których są więzienia.Kuchnie więzienne sa podobno głównym odbiorcą tego mięsa. Koniną - ściślej biorąc źrebięciną - zajadają się w domowych kuchniach mieszkańcy północnych Włoch(tam idzie polski export),a mieso starszych koni wola mieszkańcy wschodniej Francji(zostało im to w tradycji po głodzie z czasu wielkiej rewolucji francuskiej od ponad 200 lat, ciekawe czy zawlekli to swoje upodobanie do departamentów zamorskich w Ameryce Łacińskiej?) Typowi Polacy, gdy za granicą zorientują się, że we Francji ugoszono ich na przyjęciu koniną - jak w starej anegodocie - podobno cicho tylko rżą...Wyjątki, cóż, często potwierdzają regułę(czasami prowadzą do innowacji, ale to daleka droga, łatwiej zostać członkiem subkultury która zjada mięso drapieżnych nutrii, albo utrwalonej już w Polsce podkultury myśliwych, kłusownicy z reguły na krawędź śmierci doprowadzają najbliższych serwując zakażone włośnicą czy innym pasożytem mięso szkodnika - dzika. Kultura choć nie bezwyjątkowa - ratuje zatem życie.
Tekst o śwince z rożna - naprawdę niezły. Gdyby przykładać miary polskiej kultury chłopskiej (czego czynić oczywiście nie wolno)- to cuy spełniałby tam funkcje nieco podobną do gęsi,bez pierza(trzymanej w zagrodzie, czasem w domu, cenionej za czujność i pieczonej na rożnie).Znając lepiej indiańskie podglebie latynoamerykańskich smaków, zapewne można wywnioskować więcej.W tym miejscu chylę czoła przed żyjącym na krawędzi kultur autorem bloga.
Co będzie dalej? Kapibara?(Czytałem gdzieś opinię polskiego emigranta o kapibarze "To jest Ameryka, tu wszystko jest większe, tu nawet szczur jest wielkości dzika")
Życząc lekkiego pióra w opisywaniu smaku również tego co u nas niejadalne, niedostępne, lub zbyt ulotne by powtórzyć to u nas w`Europie
Pozdrawiam
-
Gość: grolsch, 130.94.123.16*
2007/02/26 04:03:56
Bardzo smakowity opis, choc nie wiem czy bylbym na tyle odwazny aby samemu cos takiego przygotowac.
Sama swinka zla nie jest. Jadlem kiedys w Peru.
-
Gość: kroolik, 193.239.220.24*
2007/04/25 16:46:58
Jeeeeez! Czy Ty naprawde to jadles??? To wyglada przerazajaco! Ja bym nie potrafila wziac czegos takiego do ust! Juz i tak z naszymi tradycyjnymi flakami mam problem, wiec co dopiero takie cale zwierze u uszkami, lapkami i przednimi zebami??? Toz to kulinarny horror!
Podziwiam, ze sa ludzie ktorzy potrafia cos takiego zjesc. Ale nie zazdroszcze.
-
Gość: filomatka, host_178_145.compower.pl
2007/05/01 12:27:09
To co opisujesz jest sadystyczne i nieludzkie. Radziłabym ci przejście na wegetarianizm. Mam nadzieję, że do żadnego zoologicznego sklepu cię nie wpuszczą.
-
Gość: , dmj250.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/05/01 12:34:12
Aluuusia17

Najchetniej to Ciebie bym przyrzadzila w ten sposob do jedzenia i dala jako danie glowne wszystkim co jedza swinki!!!Jak mozna oipsywac takie okrutne rzeczy?? Nie wstyd Wam ze cieszycie sie jak pajace z tego ze ktos je takie male stworzonka??Zycze wszystkim swinko-zercom aby snily im sie swinki do konca zycia!!! Grrrrr.............
-
Gość: filomatka, host_178_145.compower.pl
2007/05/01 12:38:48
Przepis na świnkożercę:
rozpruwamy brzuch i wyciągamy trzewia które drobno siekamy, dodajemy pieprz, orzechy arachidowe i cebulkę. Całość podajemy na patyku jako kolbę dla świnki morskiej. Smacznego.
-
Gość: Pani Pysi, acjv209.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/05/01 15:03:04
Boże!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jak wszystkie poprzednicziki (filomatka, Aluuusia17 )- użytkowniczki forum o świnkach morskich uważam wszystkich którzy zjedza choc kawałek świnki morskiej za totalnych sadystów. A TEN KTO TEN ARTYKUŁ NAPISAŁ POWINNIEN SIĘ SPALIĆ W PIEKLE!!! to tak jak jeść swoje ulubione zwierzątko! Tragedia! Jeszcze w Polsce, w cywilizowanym kraju! Każdy kto to zjadł może siebie traktować jak KANIBALA!!!!
-
2007/05/01 21:38:47
@Pani Pysi, filomatka: Ja rozumiem, ze kochacie swinki morskie. Zgadza sie ze dla nas sa to przede wszystkim zwierzatka domowe. Ale w Ameryce Poludniowej, skad te swinka pochodzi, ZAWSZE bylo to zwierze przydomowe. Hodowane do konsumpcji. Tak jak w Polsce np. kura. I smakuje rzeczywiscie dobrze!
-
Gość: filomatka, host_178_145.compower.pl
2007/05/01 21:52:25
Wiesz, tutaj jest Polska i raczej konsumowanie świnki jest traktowane jako odmienność. Naprawdę nie umierasz z głodu, żeby chodzić do zoologika i zabijać te małe, bezbronne zwierzaki tylko dlatego, że masz ochotę na coś orientalnego. Pomyśl jak ty byś się czuł gdyby ciebie chciano ugotować? Wiesz, świnki to bardzo przyjazne i wrażliwe zwierzaki, jak żadne przywiązują się do człowieka. A najgorsze, że mu ufają. Nawet takim ludziom jak ty... którzy chcą je zjeść.
-
2007/05/01 21:54:41
@Pani Pysi: I jeszcze jedno - nie wiem, gdzie wyczytalas o jedzeniu swinek w Polsce. Bo ja na pewno o tym nic nie pisalem!
-
2007/05/01 22:04:55
filomatka - Podobnie jak autor tego postu zastanawiam sie, czy umiesz czytac. Przecież on napisał o Ekwadorze, a Ty piszesz o jakichś zoologicznych sklepach w Polsce! To raczej dwie różne rzeczy.
Poza tym nie zapominaj, że to co jemy to sprawa kulturowa. W Polsce zajadamy się wieprzowiną, której setki milionów osób na świecie nie wzięłoby do ust. Inni jedzą świniki morskie, a jeszcze inni np. węże. I to właśnie na tym świecie jest wspaniałe, te różnorodność tradycji i zwyczajów. I trzeba o nia dbać, w przeciwnym razie wszyscy skończymy w McDonaldzie.
Wracając do świnki morskiej. Nie widze nic zdrożnego w jej jedzeniu. Takie samo zwierze jak chociażby zwykła świnia, czy owca, czy krowa. Nigdy jeszcze nie jadłem, ale na pewno spróbuję gdy będę miał okazję. Nie widzę najmniejszych powodów przeciw!
-
Gość: , dlb71.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/05/01 23:59:10
aluuusia17

Wiesz co??Wypchaj sie sianem p********!!!
-
2007/05/02 00:13:43
Dziewczynki? Ile Wy macie lat? Chyba niezbyt wiele, bo wypowiadacie sie jak rozhisteryzowane nastolatki. Zadnych argumentow, tylko same emocje. Bawcie sie waszymi swinkami, ale zaakceptujcie ze inni je jedza. I poki nie zjadaja tych waszych nic zlego sie nie dzieje.
Jak juz pisalem, ja nigdy nie jadlem swinki morskiej i nie wiem czy bym potrafil. Ale zazdroszcze tym, ktorzy mieli okazje i ja wykorzystali. Tak jak tierralatina, czy patekku ( peruboliwia2007.blox.pl/2007/02/Jadlam-pilam.html ). Zobaczcie jak ladnie sie tam swinka prezentuje na talerzu!
-
Gość: , host_178_145.compower.pl
2007/05/02 08:25:38
"Pewnie niektórzy się zastanawiają po co podaję ten przepis skoro w sklepach i tak nie ma świnek morskich. Nic bardziej błędnego – przecież kupić je można w każdym sklepie zoologicznym! I nie jest to żart. Pierwszy raz jadłem świnkę morską nie w Ameryce Południowej, ale... u znajomych Peruwiańczyków w Paryżu. Ich zdaniem nie należy jeść jednak świnek prosto z europejskiego sklepu, gdyż nigdy nie wiadomo czym były karmione. Lepiej kupić parkę i samemu rozpocząć hodowlę. Po 6 tygodniach od narodzin młody cuy nadaje się już do spożycia... :)"
doleblanche- to ten fragment. Osoba, która tak szczegółowo opisuje, to namawia do spożywania świnki morskiej. Co do tradycji - ogólnie to co bym wam powiedziała gdybyśmy się spotkali, pomogłoby się wam przeżucić na winogrona.
-
Gość: Pani Pysi, acjl39.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/05/02 08:31:01
JASNE!!!!! PRZECIEŻ NIKT TU NIE NAPISAŁ O JEDZENIU ŚWINEK W POLSCE!!! a CO NIBY TY ROBISZ IDIOTO!!! MOBILIZUJESSZ LUDZI BY TE KOCHANE ZWIERZATKA ZJADALI I W POLSCE BARBARZYŃCO!!!! PYCHA SMACZNE!!! CUD SMAK!!! a PROPOS MASZ JAKIES ZWIERZATKO????!!!! WSPÓŁCZUJE JEMU BO PEWNIE ZARAZ JE WYPATROSZUSZ I WYPCHASZ FARSZEM Z ZIEMNIAKÓW, A NA ŚCIANIE POWIESISZ ZDJĘCIA TEJ PRZECUOWNEJ POTRAWY.

P.S. Spodziewaj się nalotu negatywnych komentarzy bo zamierzam to umieścic na kilku forach wielbicielów ŻYWYCH świnek morskich.
-
2007/05/02 09:09:09
dziewczynki sa wspaniale. ten wiek ;)

zdjecia mocne, kulturowo ma sie rozumiec. pewnie bym sprobowal :)
-
Gość: filomatka, host_178_145.compower.pl
2007/05/02 09:21:51
Naprawdę przechodzicie samych siebie w swojej bezczelności. Są ludzie, którzy kochają zwierzęta bez względu na wiek. Ja rozumiem, że wasza cudowna "cywilizacja" za niedługo zabije wszystkie zwierzęta i piękne miejsca na ziemi. Przecież zbrodniarzem niszczącym naturę jest tylko człowiek. Zwierzęta nie zabijają dla zabawy.
-
2007/05/02 10:24:31
Przestancie dziewczynki tak histeryzowac, bo sie tylko osmieszacie. Poza tym, filomatko, jedzenie to jednak nie zabawa. Nawet takich szczuropodobnych zwierzat.
-
2007/05/02 10:37:47
Dziewczynki od swinek - wasze rekcje rozbawily mnie do lez. Zastanawiam sie czy takze bylam tak glupiutka jako nastolatka.
Czy ktoras z Was, w momencie gdy mamusia podala schabowego, zastanawiala sie w jakich warunkach byla hodowana czy zabijana swinia, z ktorej kotlet ten powstal? Bo to co opisuje tierralatina to przy tym bajka dla dzieci. Wiecie, ze swinia (ta duza) to wyjatkowo inteligentne zwierze? Ze ma organy wewnetrzne wyjatkowo zblizone do ludzkich? Zastanowcie sie nad tym wszystkim podczas najblizszego obiadu, zanim poisywac sie na cudzym blogu brakiem kultury.
PS. Jako licealistka mialam swinke morska - niezbyt dlugo, bo zjadl mi ja moj pies. Takie juz jest zycie... :) Psy kocham do dzisiaj! Kolejnej swinki nie mialam, bo to jednak glupiutkie i srednio kontaktowe zwierzatko. Ale ladne to sie zgadza. Ale male owieczki tez sa sliczne, co nie przeszkadza mi uwielbiac jagnieciny!
-
Gość: Pani Pysi, acjl39.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/05/02 10:42:32
TY IDIOTO !!! PAJACA WIEKSZEGO NIE WIDZIAŁAM !!! WARIAT!!! ODETNIJ SOBIE KAWAŁ TŁUSZCZU PRZYPRAW CARRY I POLEJ KETCHUPEM !!!! CHOCIAZ TWOJA GĘBA NIE ZJE TYCH KOCHANYCH ZWIERZĄTEK!!! A NASTĘPNY PRZEPIS TO PEWNIE GRILOWANA GŁOWA KOTA!!! NIE LEPIEJ PODSMAZANY OGONEK PSA!!! A ŻEBY ZAOSZCZĘDZIC PÓJDŹ DO SCHRONISKA!!! BO PRZECIEZ TRZEBA Z 10 PSÓW ŻEBY SIE NAJEŚC ICH OGONKAMI!!! NIBY SE GO PRZYGARNIESZ I POTEM ZABIJESZ!!! MORDERCA!!! KANIBAL!!!
-
2007/05/02 11:15:57
Hola, hola moja droga. Chyba trochę przeholowałaś / przeholowałyście. Dość tych inwektyw. Słyszałaś o netykiecie?

Ja świnkę jadłam - kilkakrotnie i gdybym miała okazję spróbować jej w Europie, również bym spróbowała.
Dodam,że mam w domu szynszyla i koszatniczkę, których nie zamierzam spożywać.

Zastanawiam się, czy po tej deklaracji również zostanę obrzucona stekiem obelg,
jak stekiem ze świnek. :)
-
Gość: Pani Pysi, ackg209.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/05/02 11:32:53
TO CZEMU JESZ ŚWINKI MORSKIE MORDERCO???
-
2007/05/02 11:41:14
Ja tez kilka razy je jadlem. W Peru. Dlaczego? Za pierwszym razem z ciekawosci. Pozniej dlatego, ze po prostu smaczne. I na dodatek zdrowe (malo tluszczu). Tez sprobuj. Potem bedziemy dyskutowac!
-
2007/05/02 11:49:28
Pani od Pysi - przede wszystkim gratulacje. Wlasnie zajrzalem na Twojego bloga i musze przyznac, ze swinke odchodowalas imponujaca. Wyglada smakowicie!

Poza tym mysle, ze powinnas sie troche zajac nauka, bo braki masz dosc powazne. Podpis pod mapa w tym poscie doprowadzil mnie do lez. Glownie wspolczucia: swinkamorska-pysia.blog.onet.pl/2,ID201045056,index.html
-
Gość: filomatka, host_178_145.compower.pl
2007/05/02 12:02:07
Nie chcecie się pogodzić z tym,że zwierzęta, nawet te małe też mają prawo do życia.Człowiek ma to do siebie, że uważa się za Pana Życia i Śmierci. A tak nie jest. Ktoś dał wam prawo do zabijania? Mnie wasze komentarze nie śmieszą wiecie dlaczego? Bo to nie jest ani dorosłe, ani fajne, że popisujecie się swoim sadyzmem. Z tych postów zaczynam rozumieć, dlaczego niektórzy boją się ludzi. Bo są okrutni.
-
2007/05/02 12:06:12
filomatko - sadyzmem jest zabijanie dla przyjemnosci. Zabijanie dla zjedzenia jest czyms zupelnie w przyrodzie naturalnym. Zaakceptuj to, ze nie kazdy jest wegeterianinem.
-
Gość: Martu$ska, h55.osiedle.net.pl
2007/05/02 12:17:21
A ja sie zgadzam z filomatka, Pani Pysi i aluuusia17. KTOS NAPISAL ZE PIERWSZY RAZ SPROBOWAL SWINKE Z CIEKAWOSCI, A POZNIEJ BO MU SMAKOWALA. GDYBYM SPOTKALA KOGOS Z WAS TO NIE WIEM CO BY Z WAS ZOSTALO !!!! WY LUDZIE IDZCIE SIE LECZYC ! GADACIE ZE MALE DZIECI, A WY TACY WSPANIALI! ZNALEZLI SIE SPECJALISCI! NIECH KAZDY Z WAS WEZMIE KUPI SOBIE SWINKE I NIECH SIE NIA OPIEKUJE AZ DO JEJ NATURALNEJ SMIERCI. I WATPIE ZEBY KTOS Z WAS WZIAL MARTWA SWINKE I ZJADL. A Z RESZTA SZKODA GADAC.
ZGADZAM SIE Z PANI PYSI.
WARIAT!!!! PSYCHOPATA!!!!!!
KANIBAL!!!!! MORDERCA!!!!
IDZCIE SIE LECZYC !!!!!!
WSZYSCY CHORZY CHYBA UMYSLOWO!!!!
-
Gość: alx, abir25.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/05/02 15:10:24
wygladaja smakowicie!! mam nadzieje, ze kiedys bedzie okazja sprobowac...
-
Gość: Martu$ska, h55.osiedle.net.pl
2007/05/02 19:07:22
latinbrand a zebys wiedzial ze sie zastanawialam. I naprawde zadko jem na obiad mieso. Moze z moich jedzonych obiadow 1/3 jest z miesem. Sniadanie tak samo. Staram sie ograniczac mieso.
-
2007/05/03 12:35:25
Martuska: Czyli jednak jesz mieso. Nie wazne, czy 1/3 czy 1/2. Czyli wedlug Twojej argumentacji takze powinnas uwazac sie za morderce. Ktos musial przeciez tego kotleta, czy tez ta szyneczke ukatrupic!
-
2007/05/03 23:48:14
aż ślinka kapie mi po brodzie ;)

zwłaszcza, że jestem na diecie, a świnina morska z tego co piszesz to odpowiednie mięsko na dietę :)
-
Gość: , host_178_145.compower.pl
2007/05/04 10:36:46
A teraz właśnie chcecie nas sprowokować postami, które tak naprawdę nic nie wnoszą. I to jest postawa ludzi dorosłych? W takim razie Duże Dzieci z programu Manna są przykładem dorosłości, bo wy chyba jesteście jeszcze w piaskownicy.
-
Gość: Kamiska, eni10.internetdsl.tpnet.pl
2007/05/10 15:44:53
nienawidze gdy ktos je swinki jak tak mozna dobrze ze jestem wegetarianka



-
2007/05/10 15:55:09
Jak to "jak mozna"? Co za glupie pytanie! Powiem ci jak - normalnie, widelcem i nozem!
-
Gość: filomatka, host_178_145.compower.pl
2007/05/11 09:45:20
Lowelas weź się już nie popisuj, bo to robi się żałosne.
-
2007/05/11 12:04:04
Jakie popisywanie. Dziewczynka o cos sie zapytala, ja odpowiedzialem. Tak wlasnie, dziecko, wyglada dyskusja.

Czytaj i ucz sie! Moze kiedys posiadziesz ta sztuke! :)
-
Gość: filomatka, host_178_145.compower.pl
2007/05/11 19:02:06
Jeżeli dyskusja polega na odgryzaniu się i niedelikatności to jesteś mistrzem, ale raczej nie chcę się tego uczyć. Trzeba wybierać dobre rzeczy, nie złe. Nie każdy może być przewodnikiem, raczej ty się do tego nie nadajesz...
-
2007/05/11 20:04:04
Filomatka: Czytam te wasze dyskusje, czytam... i przyznaje sie, ze Ciebie i twoich kolezanek nie rozumiem. Czepiasz sie slow, zachowan. Zadnych merytorycznych argumentow, a jedynie osobiste uszczypliwosci. O co Ci dziewczyno chodzi? Skad sie urwalas?
Zachowujecie sie jak rozpieszczone, rozhisteryzowane panienki. Czesc w dodatku jest przy tym wyjatkowo chamska i pozbawiona kultury. Obyscie z tego wyrosly.
-
Gość: filomatka, host_178_145.compower.pl
2007/05/12 09:33:33
Czasem czuję się sprowokowana, choćby dlatego, że dziewczyna pisze o wegetarianizmie, a Lowelas uszczypliwie jej dokucza. Chcecie być szanowani a sami nie szanujecie naszych poglądów - mówiąc "naszych" mam na myśli naszą mniejszość. Podawałam dużo argumentów, jeżeli chcesz to mogę je powtórzyć, różnicy mi to nie robi. Nieatakujcie kogoś tylko dlatego, że kocha zwierzęta, to niemiłe i można komuś sprawić przykrość.
Na pytanie o co mi chodzi - chodzi mi o to, żebyście zobaczyli też inny punkt widzenia i zaczęli być bardziej wrażliwi, chociaż nie mam pojęcia jak przebić przez tą waszą grubiańską "dorosłość" trochę uczucia do innych istot. Dorosłość równa się nieczułość,egoizm? To ja nigdy nie chce dorosnąć. Nic dziwnego, że wiele osób nie chce. I wiecie co jest najgorsze? Później spotykam takich ludzi w autobusie, którzy nawet nie przystaną jak komuś z ludzi się coś dzieje. Nie macie za grosz uczucia do ludzi, więc jak wymagać od was współczucia dla zwierząt.
-
2007/05/12 11:32:39
Filomatko, robisz dosc powazny blad logiczny. Twierdzenie bowiem, ze miesozercy nie kochaja zwierzat jest rownie bledne jak stwierdzenie, ze wegetarianie nie lubia roslin.
Jedno z drugim nie ma nic wspolnego. Gdyba rzeczwiscie tak bylo, to zwierzeta nie mialyby wielu przyjaciol. Tak sie sklada, ze moja zona jest weterynarzem i ma na punkcie zwierzat prawdziwego hopla. Ja stracilem juz rachube ile mamy zwierzat w domu - na pewno jest w tej menazerii 6 psow, 2 papugi, kot i kilka zwierzat ktorych nazwy po polsku nawet nie znam. Dodam jednak, ze zadne z tych zwierzat nie mieszka w klatce! Bo temu zawsze sie moja zona sprzeciwia. I ja rozumiem.
Wiec - szczerze mowiac - o wiele bardziej wspolczuje tym waszym zwierzatkom, ktore - mam wrazenie - zredukowalyscie do funkcji zabawki, niz te ktore zostaly zjedzone. Ja tez wolalbym zostac zjedzony, niz spedzic cale zycie w wiezieniu.

PS. Mieso ja i moja zona oczywiscie jemy.
-
Gość: , dynamic-78-8-130-151.ssp.dialog.net.pl
2008/04/23 15:38:44
Wy ku*** jak tak można. To was powinni tak usmażyć, nie te niewinne zwierzątka, jeszcze to do internetu rzucać!!!!!!!! WSTYD!!!!!!
-
Gość: 11 lat, dynamic-78-8-130-151.ssp.dialog.net.pl
2008/04/23 15:41:37
Świnka na patyku-a może tak(twoje imię) na patyku??? Ja w przeciwieństwie do was mam serce, i wiem że nigdy bym tak nie zrobiła. A w ogóle czemu do internetu dajecie takie zdjęcie na których w dodatku się śmiejecie???!!!
-
Gość: 11lat, aqr10.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/04/23 18:15:59
ooooooooo niemoge patrzec jak te zwierzaki cierpią.
-
2008/04/23 22:36:23
Ciekawe, czy tak sie oburzacie zagryzajac w tym samym momencie kanapka z szynka?
-
Gość: aga_su1, adgj159.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/04/27 11:08:48
Czy sugerujesz wprowadzić do naszego kraju kontrowersyjne zwyczaje kulinarne z Am.Pd.? Wiesz...rozpatrując to w takich kategoriach, można pójść dalej - w niektórych kulturach kanibalizm był na porządku dziennym. Zapewne kanibale też mieli różnorakie przepisy, ale czy to oznacza, że ktoś normalny te przepisy propaguje?
-
2008/04/27 11:45:20
@aga: Sama sobie poniekad odpowiedzialas: kanibalizm BYL na porzadku dziennym. Swinki morskie je sie obecnie. I niezbyt rozumiem co w tym jest kontrowersyjnego.
W Polsce je sie chociazby zajace i kroliki i jakos nikt nad tym rak nie zalamuje. Czy dlatego, ze obecnie niektorzy rodzice kupuja swym dzieciom kroliki jako domowe zwierzatka, powinnismy zrezygnowac z wielkowiekowej tradycji kulinarnej?
-
Gość: aga_su1, adgj159.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/04/27 12:30:26
No dobra, terralatina... Ale nikt nie zjada tych królików kupowanych dla dzieci. To zwierzątka przyjaciele i przede wszystkim to należy zroumieć. Co innego dzika świnka morska żyjąca w Am.Pd najlepiej jeszcze upolowana przez dzikich Indian, a co innego ubita świnka morska z akwarium. Nie można zawiść tego, co się oswoi (powinieneś to wiedziać z Małego Księcia)....
-
2008/04/27 12:34:26
@aga: Ale czy ja gdziekolwiek sugerowalem, aby wyjac dziecku swinke z akwarium i wsadzic ja do piekarnika? Nigdy w zyciu...
-
Gość: aga_su1, adgj159.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/04/27 12:38:59
Ale są słowa- cytuję: "Lepiej kupić parkę i samemu rozpocząć hodowlę. Po 6 tygodniach od narodzin młody cuy nadaje się już do spożycia... :)"
Kurde, to tak jak hodowla dla węży :-(.
-
2008/04/27 13:47:26
@Aga: Wybacz, ale hodowla to nie to samo co oswajanie. Hoduje sie karpie, pstragi, kury, swinie, etc. Swinki morskie tez sie hoduje. Takze w Ameryce Poludniowej.
Naprawde malo pozostalo ludzi na swiecie, ktorzy jedza tylko dziczyzne...
-
Gość: pewna_ja, cz251.internetdsl.tpnet.pl
2008/04/27 20:45:20
A ja w 100% popieram Age. W Ameryce świnki traktowane są jako zwierzęta dzikie, u nas jako zwierzęta domowe (tak samo jak koty i psy) i niech tak pozostanie. A co do kanibalizmu to nie "był" na porządku dziennym, ale w niektórych rejonach nadal "jest" i Aga tu pomyliła się w pisowni ale pewnie Jej o to chodziło.
-
2008/04/27 20:56:01
@pewna_ja: Hmmm... Wnosze, ze nie bylas w Ameryce, bo to co piszesz to bzdury. Nikt w Ameryce nie gania po lesie za swinkami. Hoduje sie je przy domu, lub w domu. Tak jak na polskiej wsi kury, czy kaczki.
A porownanie swinki, badz co badz gryzonia, ze psem to lekka przesada. Ludzie trzymaja tez w Europie szczury jako zwierzeta domowe. Co nie oznacza, ze nie powinno sie z nimi walczyc w piwnicach...
-
Gość: Nikaa, rejon7.ztpnet.pl
2008/05/02 13:55:14
Rozumiem, że świnki morskie spożywa się w Ameryce. Trezba się z tym pogodzić. U nas jada się kury i świnie, ale autor wątku chyba zapomniał, że jesteśmy w POLSCE. U nas pójście do zoologicznego (jak sugeruje), kupienie sobie świnki morskiej i zjedzenie jej, jest SADYZMEM. W Polsce przyjęło się, że świnki morskie to towarzysze zabawy, a nie jedzenie na talerzu. Są to przekochane stworzonka, wiem, ponieważ sama psoiadam dwie świnki. No, ale nie o tym. Po co tak naprawdę spożywacie świnki morskie, skoro są inne rzeczy? Rozumiem. Człowiek musi jeść mięso, ale jest już go tyle, że pójście do zoologicznego, kupienie świnki i ZABICIE jej, jest WŁASNĄ ZACHCIANKĄ.

PS Może starajmy się dyskutować na poziomie, z kulturą i netykietą obowiązującą w internecie. (mówię to do obu stron, do wielbicieli świnek - spokój, spokój i jeszcze raz spokój, zaś do strony przeciwnej - jeśli dyskusja ma się opierać na docinkach i złośliwościach, to lepiej od razu ją zakończyć.

Poza tym - gdy facet zabijał i pożerał swoje psy (!) było o tym głośno, gdy facet sugeruje, że można to samo zrobić ze świnkami, spotykamy się z poparciem. To przykre, że ludzie zapomnieli, że są ludźmi, że posiadają uczucia, dobrze, że sa tacy, którzy potrafią docenić, jak zwierze nam ufa. To my je krzywdzimy. One poświęcają sie dla nas, a my odpłacamy się... czym? Zjedzeniem ich. To potworne.

Pozdrawiam Nikaa.
-
2008/05/02 15:24:02
@Nikaa: Moglabys zdradzic w jaki sposob sie Twoja swinka morska za Ciebie poswieca? :)
-
Gość: Nikaa, rejon7.ztpnet.pl
2008/05/02 22:24:16
Prakrycznie chciałam użyć tego w sensie metaforycznym, chociaż myślę, że zabranie tych zwierząt z środowiska naturalnego i to, że mimo tego ufają mi, stworzeniu o którym NIC nie wiedzą, jest rodzajem "poświęcenia"
-
2008/05/02 22:45:14
Nie widze jakos wielkiej roznicy miedzy zabraniem zwierzatka ze srodowiska naturalnego w celu zjedzenia i zabraniem go w celu zaspokojenia egoistycznego pragnienia posiadania zywej maskotki.
Co do jedzenia swinek - masz racje, jest to zachcianka i wybor. Taki sam jak jedzenie wieprzowiny, czy kurczakow. Ja np. za wieprzowina nie przepadam wiec jesli dasz mi do wyboru schabowego lub upieczona swinke morska, to wybiore ta ostatnia. Chociazby dlatego, ze jej mieso jest zdrowsze.
I nie widze w tym nic sydystycznego. W czym zabicie swinki jest bardziej sydystczne niz zabicie np. kury? Zakladajac oczywiscie ze zabijamy aby zjesc, a nie zabijamy dla przyjemnosci.
-
Gość: Nikaa, rejon7.ztpnet.pl
2008/05/02 23:00:46
Powinno dotrzeć do Ciebie, że w naszym kraju NIE ZABIJAMY ŚWINEK MORSKICH. Sugestie o rozpoczęciu hodowli, aby je zabic i zjeść było, jest i będzie dla mnie SADYZMEM. Wyjedź do Peru - tam będziesz spożywał świnki, ale do Polskich praw się zastosuj.
-
2008/05/02 23:10:31
@Nikaa: Jakich praw? Czy jest jakies prawo ktore zabrania jedzenia morskiej swinki? Nie wydaje mi sie...
Definicje dadyzmu sprawdz sobie w slowniku jezyka polskiego, bo widze ze chyba nie wiesz o co chodzi.

PS. Ja juz od dawna w Polsce nie mieszkam.
-
Gość: Nikaa, rejon7.ztpnet.pl
2008/05/02 23:22:43
A gdzie mieszkasz? Wybacz, ale nie wydaję mi się, żeby kupowanie świnek w zoologicznym, zabijanie ich i zjadanie było zgodne z prawem.
-
Gość: Kama, abtp113.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/16 16:55:36
Całkowicie popieram Nikee . Mam też świnkę morską i nigdy bym jej nic nie zrobiła , a co do piero zjadła ! Jeżeli masz lub miałeś kiedyś zwierzątko i kochałeś je to wątpię czy chciałbyś je tak po prostu zjeść . A jeżeli nigdy nie kochałeś zwierzaka pomyśl czy zjadłbyć swoje dziecko , matkę , ojca . To tak jak jesz świnki . Ona Cię pokochała , zaufała Ci . A pewnego dnia Ty bierzesz ją - świnkę morską padnoszisz , dziecko brutalnie prowadzisz za rękę . Kładziesz na stołku z drewna . Masz w ręku np. toporek . I . . . bum ! ! ! Wbijasz ją w maleńkie ciało świnki , w szyje dziecku . Jesteś z siebie dumny ? ! ? ! ? ! . Potem biegniesz do kolegi , mówisz . Kolega się przygotowuje , a ty zajmujesz się świnką czy córką . Ona jeszcze kilka sekund patrzy na Ciebie i nie może zrozumieć . . . dlaczego ? ! . Tak Ci ufała , dałaby za Ciebie wszystko . A Ty bez wyrzutów sumienia ciach i nie ma bliskiej osoby .
Nie chcę Cię obrazić . Sądzę , że to tak samo . Masz bliską osobę - zwierzaka , rodzinę . Oni Ci ufają , darzą miłością , poświęcają się dla Ciebie , znoszą wszelkie niedogodności z szacunkiem i nigdy by Cię nie skrzywdziły ! A Ty je zwodzisz , że jesteś oparciem . Kupujesz , świnka ma nadzieję na nowe , lepsze życie . A Ty dajesz jej . . . śmierć . . .
-
Gość: prawnik, pa5.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl
2008/06/17 23:36:35
@Nikaa: Nic w polskim prawie nie zabrania zabicia, ani zjedzenia swinki morskiej. Nawet takiej ze sklepu zoologicznego.

@Kama: Nikt tu nie mowi o zabijaniu swinek, ktore sie choduje jako zwierzatka domowe. Tu chodzi tylko o podtuczenie zwierzatka do konsumpcji. Jak od poczatku patrzysz na takiego futrzaka jako na przyszla pieczen to sie nie przwiazujesz, tylko oblizujesz patrzac jak rosnie.

I, przyznam sie, ja to doskonale rozumiem. Sam jadlem kilka razy swinke morska i byla doskonala. I jadlam ja w Warszawie, nie w Ameryce Poludniowej. Po prostu mam przyjaciela, ktory ozenil sie z Peruwianka. Maja od kilku lat mala hodowle swinek w ogrodzie ich podwarszawskiego domu. Hodowle tylko i wylacznie dla potrzeb konsumpcyjnych.
-
Gość: Kama, abtg212.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/18 06:56:59
Ostatnie komentarz nie ja zapisałam . Nie wiem po co ktoś się za mnie podfszywa . I mieszam w Świciu . To wszystko jest kłamstwem !
-
Gość: prawnik, pc81.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl
2008/06/18 10:08:58
@Kama: Nikt sie pod Ciebie nie podszywa. Malpka i imie, czyli np. @Kama, oznacza na forach i w blogowych komentarzach, ze odpowiada sie konkretnej osobie. W tym wypadku odpowiadalem właśnie Tobie. I nie ma żadnego kłamstwa w tym co napisałem. Rzeczywiście jadam u mojego przyjaciela świnki przygotowane przez jego peruwiańską żonę. Śwnki z przydomowej hodowli. I są one wyśmienite.
-
Gość: Nikaa, rejon7.ztpnet.pl
2008/06/19 13:09:42
@prawnik - mimo wszystko, kupienie [w sklepie zoologicznym] świnki i zjedzenie jej uważam za postępowanie godne potępienia i nieeetyczne.
-
Gość: Bella, cnet-t-244-123.petrus.pl
2008/06/26 19:39:21
Nie jadłam świnki i nie zamierzam ponieważ jestem szczęśliwym właścicielem 3 świnek.
Rozumiem jak ktoś je świnkę,ale nie zachęcam lepiej(według mnie)opiekować się świnką patrzeć jak figluje jak się do nas łasi.Świnki w zoologiku są jako zwierzątka domowe a nie jedzenie.Też protestuje przeciw jedzeniu świnek,ale to zwyczaj z ameryki południowej a nie Europy.Dobra ktoś jadł świnkę w Ameryce Południowej ok. ktoś ma żonę peruwiankę ok.a co do jedzenia kur itp. to są zwierzęta hodowlane a świnka morska w Europie to zwierzątko domowe.

P.S. proszę o spokojne wyrażanie poglądów.I dziękuje za spokojną dyskusje.
-
Gość: dabram, 4-dzi-21.acn.waw.pl
2008/08/28 21:44:34
tak sie sklada ze te swinki to sa po prostu nutrie, te same ktore byly hodowane powszechnie za czasow komuny
-
2008/08/28 22:01:51
@dabram: No sorry, ale miedzy swinka morska a nutria jest olbrzymia roznica. Przede wszystkim wielkosc - nutrie osiagaja az do 15 kg, podczas gdy najbardziej spasione swinki w ekwadorskich hodowlach zadko przekraczaja 3 kg.
I nutrie, choc pochodza z tego kontynentu, wcale nie sa w Ameryce Poludniowej bardzo powszechne. Prawie wcale sie ich tu nie hoduje, a w stanie dzikim zamieszkuja przede wszystkim brazylijsko-boliwijskie pogranicze.
-
Gość: loooolllka, apn-77-114-211-182.gprs.plus.pl
2008/08/31 18:35:58
ja mam w domu świnięylko że w innej postaci
-
Gość: loooolllka, apn-77-114-211-182.gprs.plus.pl
2008/08/31 18:52:47
z kims tu jest cos nie tak... nie bede wskazywac palcami...
przeczytaj sobie to:

Wyobraź sobie króliczka. Widzisz go? Wyobraź sobie, że on skacze po łące. Bierzesz go na ręce. Jest taki milutki i ma tak miękkie futerko, że masz ochotę wziąść go do domu. Widzisz to? Teraz wyobraź sobie jak ten śliczny szary króliczek je trawkę, a Ty patrzysz w jego przesłodkie oczka. Widzisz to?

To teraz wyobraź sobie, że zabierasz tego króliczka do domu.
Opiekujesz się nim. Karmisz go. Dbasz o niego i bardzo się do tego zwierzaczka przywiązałeś. Widzisz to? Zamknij oczy i wyobraź to sobie. Codziennie czyścisz jego klatkę, jego małe mieszkanko. Kochasz tego zwierzaka. Nawet nadałeś mu imię. Bardzo słodkie imię. Pasuje do tego małego futrzaka. Twój przyjaciel zachwyca się nim. Mówi że fajnie iż dbasz o takiego małego króliczka. Zajmujesz się nim i wiesz, co zrobić aby był zdrowy. Widzisz te sytuacje? Dobrze.
Wyobraź sobie też, że masz 16 lat i mieszkasz tylko z tatą.
A teraz wyobraź sobie, że idziesz rano do szkoły. W każdym razie wychodzisz i nie ma Cię do południa.
Wracasz, jesteś zmęczony i głodny. Dzisiaj było dużo nauki. Masz dużo zadane. Widzisz to? Ok.
Wchodzisz do domu. Tata zrobił pyszny obiad. Ziemniaczki, gotowane mięsko, sosik. Zjadasz z apetytem. Oglądasz z tatą jakiś film. Jest super. Tata się postarał. Dziękujesz mu. Widzisz tę sytuację? Widzisz to? Oby.
Bierzesz plecak do ręki i idziesz na górę do swojego pokoju. Ale po drodze zachodzisz do łazienki. Uśmiechasz się sama do siebie bo tata zrobił Ci miłą niespodziankę. Dawno nie było tak fajnie. Wyobraź sobie teraz, że wychodzisz z łazienki. Idziesz do swojego króliczka. Tak bardzo go pokochałeś, że zaglądasz do niego zawsze wtedy, kiedy jest czas. Nie martwiłeś się jak Cię nie było. Tata napewno go nakarmił i zadbał o niego. Idziesz więc, wchodzisz do pokoju. Zauważasz, że go nie ma. Zniknęła jego klatka. Jego mieszkanko zniknęło razem z nim. Strasznie Cię to zdziwiło. Idziesz do taty.. pytasz, gdzie postawił klatkę z króliczkiem?!
Tata reaguje na to bardzo dziwnie. Mówi, że przecież hodowałeś go po to by go utuczyć i zjeść.
Twoje serce zamiera. Właśnie dowiedziałeś się, że ten pozornie pyszny obiad, który zjadłeś to Twój ukochany mały króliczek, do którego tak bardzo się przywiązałeś. Zabito go. I Ty się do tego przyczyniłeś. Zamordowano Twoje zwierzątko. Bezkarnie, bez litości. Mdli Cię od tego, co zrobiłeś... Twój przyjaciel dziwnie na Ciebie patrzy. Widzi w Tobie potwora!
-
Gość: mondo, apn-77-114-211-182.gprs.plus.pl
2008/08/31 18:59:32
Zabijanie zwierząt. Zwierzęta wcale nie są zabijane w humanitarny sposób. Krowy są wrzucane żywcem do wrzątka i rażone prądem. Dla świni podcinają gardło. Takie zwierze ginie z pełną świadomością. Inne rzezie stosują coś w stylu pistoletu, którego przystawiają do głowy. A najgorsze jest to, że rocznie ginie 50 miliardów zwierząt.
"Tak dlugo jak istnieja rzeznie, tak dlugo beda istniec pola bitew" Lew Tołstoj
-
Gość: hell-o, 093105089167.legnica.vectranet.pl
2008/09/11 16:43:54
hej macie moze przepis na tą pyszność?
szukam i szukam i znaleźć nie mogę... :(
moje gg: 2435902
błagam. bardzo mi zależy. chciałam tą potrawę mieć na 18-tych urodzinach.
-
2008/09/11 17:41:32
@hell-o: przeciez przepis jest w tresci notki.
-
Gość: Anonim, rejon7.ztpnet.pl
2008/09/11 19:13:04
Masz zamiar wykupić świnki z zoologicznego?
-
Gość: imp, dsw57.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/21 01:44:00
super sprawa z tymi swinkami, chetnie bym sprobowal :)

a co do milosnikow zwierzatek wszelakich, byloby o wiele lepiej gdybyscie nauczyli sie rozrozniac zwierze hodowlane od zwierzecia "przyjaciela" (chociaz szczerze watpie w JAKIKOLWIEK kontakt ze swinką morską - aport! dobra swinka, przynies patyk! taaak! madra swinka!... no ludzie...)
sam mam psa (9 letni jamnior! :D), o ktorego bardzo dbam, gdybym mial swinke morska, tez bym o nią dbal, i z calą pewnoscia bym jej nie wszamal. Ale gdybym mogl sprobowac swinki morskiej albo nawet psa w jakiejs restauracji czy regionalnej chacie, to bez wiekszych oporow bym je zjadł. To samo tyczy sie wszystkich zwierząt HODOWLANYCH.

miedzy innymi wlasnie dlatego niepodoba mi sie np. pozwalanie dzieciom na wsi bawienie sie z kurami i kurczaczkami, dzieciak sie "zaprzyjazni" z malym slicznym pisklakiem a potem jest wielce zawiedziony ze babcia obciela mu glowe ;P btw. gdyby spojrzec z drugiej strony: ludzie w indiach pewnie przeklinaja tych barbarzyncow z polski, ktorzy jedzą krowy (to byl przyklad tylko :) prawdopodbnie wcale tak o nas nie mysla ;P ) a jak wiadomo wszem i wobec: dobra krowka nie jest zła xD

a i jeszcze cos ;] sadyzm to nie jest zabijanie zwierzat, dla tych wszystkich ktorym sie nie chcialo zajrzec do slownika: sadyzm - 1. skłonność do znęcania się nad innymi, zadowolenie z zadawania innym cierpienia; okrucieństwo, bestialstwo 2. med. zboczenie płciowe polegające na uzyskiwaniu zadowolenia seksualnego przy zadawaniu partnerowi bólu fizycznego
-
Gość: Tweety, rejon7.ztpnet.pl
2008/12/03 16:22:42
Może gdybyś trochę pomyślał, to coś doszłoby do tych szarych komórek. Myślisz, że takie ubieranie świnek w zaciasne ubranka to coś przyjemnego, wg mnie to podchodzi pod znęcanie sie. A propos, skoro już przytoczyłeś to, że jemy zwierzęta HODOWLANE, to w Polsce świnki morskie i psy są przyjaciółmi ludźmi, nie kolejnym dobrym posiłkiem.
-
Gość: , boj137.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/05 15:25:22
to jest okropne jak można jeść świnki morskie !!!przecierz to takie pupilki kochane
-
Gość: smakosz, chello089078176117.chello.pl
2009/01/06 18:04:42
pysznosci, pysznosci...
-
Gość: Fici, chello087207198020.chello.pl
2009/01/07 16:51:54
hmmm, Polacy to dziwny narod--przestaje sie do neigo przyznawac. a ch.. z tradycja!! z moralnosci!! z wartosciami!!! swinka na talerzu, buty z konia , a torebka z psa!!!! ZALOSNE!!!!! ja proponuje robic skore i kielbasy z bezdomych---no pomyslcie-tylko przeszkadzaja,mecza sie w zyciu, nie maja wyksztalcenia, nie przynosza kosztsci gospodarce,zamarzaja zima, zeruja na nas, smierdza--a tak???przynajmniej dobre buty z nich beda!!!przeciez nikt za nimi nei bedzie tesknic!!! a slyszlam ze mieso ludzkie jest calkiem calkiem..." ZLY TO NAROD KTORY ZJADA SWOICH PRZYJACIOL". pamietajce ze kultura jets kultura i nawet jesli mamy globalizacje to kultury sie nei przeskoczy i nawet neipowinno sie probowac!!!
-
Gość: smakosz, chello089078176117.chello.pl
2009/01/08 23:51:54
@fici: Wspolczuje Ci jesli uwazasz gryzonie za przyjaciol. Musisz byc bardzo samotna...
-
Gość: fici, chello087207198020.chello.pl
2009/01/17 17:17:07
spokojnie-o mnie sie nei martw. poza tym czasem lepsze sa zwierzeta(i nie mowie o swinkach tylko ogolnei o psach,koniach itd) niz ludzie..oni nie wbija ci noza w plecy..a jesli sie ze mna nie zgadzasz to widac malo w zyciu doswiadczyles.
-
Gość: aa, 86-193-n1.aster.pl
2009/01/17 17:41:05
A ja z całego serca współczuje Ci, że nigdy nie zaznałeś miłości zwierzęcia.
-
Gość: Beata, h-87-199-39-165.dolsat.pl
2009/01/17 20:34:45
Ludzie czy wyście zwariowali? Mam 11 lat i chodzę do V klasy podstawówki. Kocham zwierzęta. I mam jedną świnkę morską która nazywa się pikuś. Bardzo ale to bardzo ją kocham. Nawet nie przyszłoby mi do głowy, że ludzie zjadają świnki morskie! Ja osobiście bym nic nie zrobiła swojej. Dlaczego ty jesz świnki morskie nie jest ci ich szkoda? Czy ty jesteś przypadkiem mordercą albo kanibalem? To przecież małe, bezbronne zwierzaczki nasze pupilki. Mają takie słodkie pyszczki. Rozumiem że ludzie jedzą np. krowy, kury, zające, świnie to zwierzęta hodowlane (nie kojarzyć ze świnkami morskimi), ale że świnki morskie nie pomyślałabym. I dlaczego ty zachęcasz ludzi którzy wchodzą na twój blog, żeby je kupowali je w sklepach zoologicznych? Sklep zoologiczny to taki gdzie się kupuje jakiegoś zwierzaka aby się z nim zaprzyjaźnić mieć jakiegoś przyjaciela a nie żeby go mordować i później zjadać. Po prostu nie którym polakom nudzi się i chcą spróbować czegoś innego niż Polskie zwierzęta hodowlane. My Polacy mamy swoją kulturę i nikt nie powinien jej nam jej odbierać. Przynajmniej ja tak uważam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Gość: fici, chello087207198020.chello.pl
2009/01/19 16:01:54
szczerze mowiac--male swinki tez sa slodkie i cielaczki.. krowa moze byc tez fajna jak i duza swinka..niektorzy ludzie trzymaja swinki jako pupilki. rozroznianie zwierzat na hodowlane i pupilki jest jak rozroznianie bialego czloweika i zyda, lub bialego i murzyna---oczywsicie to dyskriminacja i lamanie praw czlowieka!! wiec co za roznica swinia czy pies?? wniosek jest jeden--nasza swiadomosc w stos do zwierzat jest w powijakach-jestesmy na etapie takim jak kiedys byli ludzie-"to bialy czlowiek,a to niewolnik-murzyn"."to my nadczlowiek-rasa germanska, to zyd-podludzie-wiec mozna z nich robic mydlo,skore... "jak oskar wild kiedys powiedziak"poki bede rzeznie póty bedzeimy miec pola bitew" itd itd itp. ps odpieram od razu kontragrumenty--nie jestem za wegetarianizmem calego swiata--jestem za humanitarnym traktowaniem zwierzat. rzeznie w zaden sposob nei spelniaja tego podstawowego warunku. "gdyby rzeznie mialy szklane sciany ,kazdy byly wegetarianinem"(autor-niepamietam). innym problemem jest nieswiadomosc ludzi (czytaj glupota,naiwnosc, brak oczytania, zasciankowosc, itd itd) i okrotna cecha czlowieka-proznosc i chcec zysku ponad wszystko--nie wazne wartosci,moralnisc--KAAASA jest wazna!!a i tak zdechna,i tak zamienia sie w pyl! no i znudzenie zmanierowanych ludzi--typu "smakosz",ktorym w zyciu sie tak nudzi ze niedlugo beda usprawiedliwiac gwalt swojej matki lub gwalt siostry -bo przeciez wszytkiego w zyciu trzeba doswiadczyc..itd itd Ludzkosc powoli przesuwa ta cienka granice przyzwoitosci,moralnosci, wartosci--niedlugo ona calkowiece zniknie--powoli ale systematycznie.. ludzie typu'smakosz"sa dla mnei po prostu bardzo przecietnymi osobami, ktore nie potrafia spojrzec glebiej na swoje zycie, na zycie -jako wartosc, patrza tylko i wylacznie na koniec swojego nosa, i interesuja sie tylko swoimi przyjemnosciami-bardzo trywialnymi i malostkowymi. to niestety 80% ludzkosci--nie wiedza "co by zrobic tu zeby zycie bylo ciekawsze,zeby im sie w zyciu nei nudzilo"--technika sie rozwija a ich szlak trafia ze nie moga zabijac sie nawzajem ajk w grach komputerowych..no i wymyslaja rozne inne"zabawy"-gwalty, pedofilia, zoofilia,nekrofila , narkotyki iitd itd--poki krzywdza siebie-ok, ich spr,ich wybor,jesli zaczynaja krzywdzic innych --to juz spr spoleczenstwa! Ludzkosci traci czlowieczenstwo, i dlatego uwazam ze czasem zwierzeta sa bardziej ludzkie niz ludzie. natura jest okrotna le ma swoje prawa--ludzie praw sie pozbawiaja
-
Gość: Anonim, dynamic-78-8-69-52.ssp.dialog.net.pl
2009/01/21 14:02:28
jak mozesz dodawac takie fotki jestes bez serca ty noobie
-
Gość: smakosz, chello089078176117.chello.pl
2009/01/21 14:09:31
@Anonim: Fotki sa smakowite. Nie podobaja Ci sie - nie ogladaj. Mnie osobiscie slinka leci, bo przypominaja mi uczte w Cuzco w Peru. Wlasnie swinki byly glownym skladnikiem menu. Bylo wysmienite.
-
Gość: ficci, chello087207198020.chello.pl
2009/01/30 20:58:16
brak odpowiedzi jest najlepsza odpowiedzia:))
-
2009/02/01 17:45:02
@ficci: A kto i na co mial odpowiadac? Czy moze liczylas na jakis komentarz do tych twych nastoletnich "refleksji"?
-
Gość: ewelina kuudddddddddddaj, eoy22.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/08 13:35:50
BARBARZYŃSTWO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Gość: Świnkojad, dlm248.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/25 00:41:06
Mniam mniam. Zjadł bym sobie taką świnkę.
Ps. Świnia jest dużo bardziej inteligentna niż świnka morska.
Szczerze mówiąc wolałbym schabowego (to znaczy nie schabowego, em... Kotleta) ze świnki niż ze świni.
-
Gość: , 80.48.195.5*
2009/08/18 16:08:07
Jak można jeśc te kochane zwierzątka, które tak bardzo przywiązują się do swoich właścicieli. Ja mam 2 świnki morskie i bardzo je kocham.Skandal!!!
-
Gość: APZ, staticline18855.toya.net.pl
2009/10/29 18:07:11
Za naruszenie dobra praw zwierząt ADMINISTRACJA PRAW ZWIERZĄT (APZ) ostrzega Pana jeżeli jeszcze raz umieści Pan na swojej stronie internetowej wątek o jakimkolwiek zwierzęciu .i.t.p zostanie to zgłoszone na Policję.A pomoże nam w tym specjalny sprzęt lokalizujący komputery poprzez jego adres.Nie pomorze ponowna zmiana komputera.To jest na razie ostrzeżenie.To nie jest żart tylko poważna sprawa.Na razie skończy się na upomnieniu.Jeżeli nie zastosuje się Pan do naszych zaleceń ADMINISTRACJI PRAW ZWIERZĄT (APZ) poniesie Pan srogie konsekwencje wyżej wymienione.

Ostrzegamy!To nie żart!Proszę to potraktować poważnie!