<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Machuca - do kina marsz! - komentarze</title>
    <link>http://tierralatina.blox.pl/2007/02/Machuca-do-kina-marsz.html</link>
    <description>Na ekranach polskich kin wyświetlany jest od dzisiaj kolejny film, którego nie można przegapić &amp;#8211; Machuca , chilijskiego reżysera Andrés a Wood a . To pierwsza, i póki co jedyna w historii chilijskiego kina, pełnometrażowa fabuła, której tłem jest najbardziej bolesny i wciąż owiany wieloma tabu moment współczesnej historii tego kraju &amp;#8211; zamach stanu  przeprowadzony we wrześniu 1973 roku przez generała Augusto Pinocheta . Nie jest to jednak film polityczny, ani historyczny. To historia trudnej przyjaźni  między dwoma chłopcami: żyjącym w slumsach Santiago Pedro Machucą  i pochodzącym z bogatej rodziny Gonzalo Infante . Teoretycznie wszystko ich dzieli: pochodzą z dwóch istniejących równolegle, nienawidzących się i dążących do konfrontacji światów, które spotkały się tylko dlatego, że kierujący ekskluzywną szkołą amerykański ksiądz, ojciec McEnroe, postanowił na swój sposób przyłączyć się do ogarniającej kraj rewolucji. I przyjął, ku zgorszeniu i przerażeniu większości rodziców i uczniów, kilkoro biednych dzieci... Ten społeczny eksperyment i rodzace się przyjaźnie przerywa jednak brutalne wtargnięcie wojska w chilijską codzienność... Mówiąc szczerze wejście tego filmu na polskie ekrany kompletnie mnie zaskoczyło. To znaczy, nie zaskoczył mnie fakt, że Machuca  jest w Polsce pokazywana, bo jest to rzeczywiście świetnie zrobiony film, który okazał się największym sukcesem w historii chilijskiej kinematografii. Sukcesem zarówno krajowym, jak i zagranicznym. Zdziwiło mnie to, że zobaczyć go można dopiero teraz &amp;#8211; bo jest to film z 2004  roku. No ale, jak to mawiają, lepiej późno niż wcale... Machuca, choć nie jest to ambicją tego filmu, pozwala trochę zrozumieć nastroje społeczne  w Chile początku lat 70-tych. To dlaczego wybrano Salvador a Allende , pierwszego demokratycznie wybranego socjalistycznego prezydenta na świecie, dlaczego jego rządy budziły w jego własnym kraju tak wiele kontrowersji i dlaczego wojskowy zamach stanu z ulgą przyjęło tak wielu Chilijczyków. Ale, powtarzam, nie jest to film historyczny, i nie tak należy go odbierać. To tylko wartość dodana. Opowiedziana w nim historia nie jest jednak fantazją. Andrés Wood  nigdy nie krył, że scenariusz którego jest współautorem, zawiera wiele elementów autobiograficznych . Ekskluzywna szkoła, w której amerykański dyrektor przeprowadzał rewolucyjne społeczne ekperymenty istniała w Santiago naprawdę i jednym z jej uczniów był w 1973 roku właśnie młody Andrés Wood. Zresztą istnieje ona nadal &amp;#8211; to Saint George&amp;#8217;s College , którym na początku lat 70-tych kierował zafascynowany teologią wyzwolenia  Amerykanin Gerard Whelan . Jego rewolucyjne idee &amp;#8211; ufundowanie stypendiów dla biednych dzieci, otwarcie placówki także dla dziewczyn -doprowadziły wówczas do rozłamu, w wyniku którego grupa zbuntowanych rodziców i nauczycieli założyła konkurencyjną szkołę Colegio Tabancura , która do dzisiaj uczy tylko chłopców i nie kryje swych powiązań z Opus Dei . Na koniec, zamiast rozpisywać się na temat filmu, który widziałem 3 lata temu, pozwolę sobie przytoczyć słowa reżysera, Andrésa Wooda, który kiedyś napisał o genezie swego filmu: &amp;#8222;11 wrześna 1973 roku miałem 8 lat i z 40. kolegów z klasy, co najmniej 15. żyło w slumsach nad rzeką Mapocho, nieopodal naszej szkoły. Te dzieci mogły się uczyć dzięki inicjatywie dyrektora naszej szkoły, amerykańskigo księdza o postępowych ideach. Było to niezwykle wzbogacające doświadczenie. Czasami okrutne, czasami wspaniałe. I pełne przeciwności, których tak wiele było wówczas w całym kraju. Był to w sumie bardzo krótki okres, ale który naznaczył nasz na zawsze. Nagle spotkały się przecież dwa światy, które były zawsze, w chilijskiej historii, kompletnie rozdzielone. Zrobienie filmu o tym właśnie było dla mnie czymś koniecznym. Z jednej strony dlatego, że nikt nigdy nie pokazał upadku demokracji w Chile z tej właśnie perspektywy. Dzieci patrzą na otaczający je świat nie oceniając go i nie wydając sądów. Są po prostu świadkami tego co się dzieje. Dlatego ich opowieść jest wolna i prawdziwa, pozbawiona politycznych, czy społecznych afiliacji. Z drugiej strony jest to pierwszy film na ten temat, zrobiony przez reżysera który przeżył cały okres dyktatury na miejscu, w Chile. Pierwszy film twórcy generacji 30-40 latków, który odważył się dotknąć ten temat. Nie oznacza to, że ten film ma z tego właśnie powodu jakąś większą wartość. Jest jednak nowym spojrzeniem na ten jakże intensywny okres naszej, chilijskiej historii. W Machuca opowiedziałem o tym czasie z melancholią. Melancholią nie pełną smutku, lecz entuzjazmu. Entuzjazmu ośmioletniego chłopca, który odkrywa swój wewnętrzny i zewnętrzny świat, aby stać się sobą. Wszystko widzimy jego oczyma. To poprzez nie otrzymujemy fragmenty informacji o społecznym eksperymencie, o rodzinach, o kraju. Ten film był bez wątpienia projektem ambitnym. Jednak nie ze względu na to co chciałem w nim pokazać. Było dla mnie od samego początku jasne, że historia musi mieć wyraźne granice. Najgorszym grzechem byłaby chęć powiedzenia i pokazania wszystkiego. W Machuca ograniczyliśmy się do tego, co dzieci chciały nam pokazać.&amp;#8221; A ja mam jeszcze prośbe. Napiszcie  co myślicie o tym filmie. Czy się Wam podobał, czy nie. I dlaczego? Chciałbym poznać wrażenia kogoś, kto patrzy na ten film świerzym okiem, bez żadnych emocjonalnych związków z Chile jak w moim przypadku. Zwłaszcza, że ja Machuca widziałem w Santiago. Ludzie w kinie płakali, ktoś wyszedł trzaskając drzwiami. To tak jak &amp;#8222;Człowiek z marmuru&amp;#8221;, czy &amp;#8222;Człowiek z żelaza&amp;#8221; &amp;#8211; dla nas filmy kultowe, ale nie zawsze dobrze rozumiane na Zachodzie. Dystrybutorem filmu w Polsce jest tajemnicze Vivarto . Dlaczego tajemnicze? Zajrzyjcie na ich &amp;#8222;stronę internetową"! :) &amp;#8594; Ostatnio pisałem tu także o innych latynoskich, bądź związanych z Ameryką Łacińską filmach: Apocalypto , reż. Mel Gibson Madeinusa , reż. Claudia Llosa Labirynt fauna , reż. Guillermo del Toro En la cama , reż. Matíaz Bize    &#xD;
&#xD;
&#xD;
&#xD;
&gt;Technorati tags: Chile , film , Machuca , Andrés Wood , historia , Augusto Pinochet . &gt;Blogalaxia tags: Chile , cine , película , Machuca , Andrés Wood , historia , Augusto Pinochet .</description>
    <lastBuildDate>Sun, 24 Feb 2008 23:00:18 +0100</lastBuildDate>
    <item>
      <title>latinbrand: @cruora: a co to znaczy "pogUpiec"? ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2007/02/Machuca-do-kina-marsz.html#k4824177</link>
      <description>@cruora: a co to znaczy "pogUpiec"? Moze nam wytlumaczysz douczony czlowieku??? :)</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2007/02/Machuca-do-kina-marsz.html#k4824177</guid>
      <pubDate>Sun, 24 Feb 2008 23:00:18 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Gość Cruora: Czy wyście pogupieli!!! To przecież ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2007/02/Machuca-do-kina-marsz.html#k4824106</link>
      <description>Czy wyście pogupieli!!! To przecież nie jest ckliwy film o przyjaźni! To czysta propaganda - a wy, niedouczeni ludzie - daliście się na nią złapać...</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2007/02/Machuca-do-kina-marsz.html#k4824106</guid>
      <pubDate>Sun, 24 Feb 2008 22:45:52 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>latinbrand: Mnie sie ten film bardzo podobal. ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2007/02/Machuca-do-kina-marsz.html#k3733294</link>
      <description>Mnie sie ten film bardzo podobal. Wzruszyl mnie, a raczej przejal, do laz. A to, mimo mojej plci, rzadko sie to zdarza. :)</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2007/02/Machuca-do-kina-marsz.html#k3733294</guid>
      <pubDate>Mon, 18 Jun 2007 19:43:49 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>pasiwo: zachecajaco brzmi, choc tematyka nie jest ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2007/02/Machuca-do-kina-marsz.html#k3122789</link>
      <description>zachecajaco brzmi, choc tematyka nie jest latwa.&#xD;&lt;br/&gt; Moze dam sie skusic...</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2007/02/Machuca-do-kina-marsz.html#k3122789</guid>
      <pubDate>Sun, 11 Feb 2007 01:05:23 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>wanilia39: jeśli kiedys zobaczę - napisze... ale ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2007/02/Machuca-do-kina-marsz.html#k3118119</link>
      <description>jeśli kiedys zobaczę - napisze... ale pewnie nie zobaczę :)&#xD;&lt;br/&gt; pozdrawiam</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2007/02/Machuca-do-kina-marsz.html#k3118119</guid>
      <pubDate>Fri, 9 Feb 2007 22:47:56 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>skawel: Właśnie wczoraj leciałem przez Rynek ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2007/02/Machuca-do-kina-marsz.html#k3116478</link>
      <description>Właśnie wczoraj leciałem przez Rynek (jest taki jeden rynek na świecie, o którym pisze się przez duże R) od kina do kina i jakoś nic "podrózniczego" nie znalazłem, nic gdzie bym mógł przyjrzeć się ludziom z innego kontynentu, z innej kultury. Więc Macucha spada jak z nieba. &lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Kino latynoamerykanskie ma swój styl i jego popularnośc niekoniecznie wynika tylko z interesującyh przemian społecznych w tamtych krajach. Dość powiedzieć, że takie Miasto Boga czy Amorres Perros są świetnie zrobione pod względem technicznym. Piekne zdjęcia i umięjętność atrakcyjnego pokazania tematów to siła tego kina. Do tego najlepsze filmy unikają łatwych chwytów ale też nie wpadają w pompatyczne, wydumane klimaty. Naszym filmowcom sporo brakuje...&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;pozdro&#xD;&lt;br/&gt; p.</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2007/02/Machuca-do-kina-marsz.html#k3116478</guid>
      <pubDate>Fri, 9 Feb 2007 17:34:42 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>tres.pimientos: Machuca na szczęście dotarła do ...</title>
      <link>http://tierralatina.blox.pl/2007/02/Machuca-do-kina-marsz.html#k3116149</link>
      <description>Machuca na szczęście dotarła do Polski wcześniej, bo już w 2005 roku. Na 6 Festiwalu Filmów Latynoamerykańskich film zdobył Nagrodę Publiczności oraz Nagrodę Krytyki. Wspomniana edycja tej imprezy trzymała naprawdę wysoki poziom. Machuca miał liczną i znakomitą &lt;a href="http://www.manana.pl/6ffla/" rel="nofollow"&gt;konkurencję&lt;/a&gt; . Zastanawiałem się, czy nadejdzie ten dzień, w którym Machuca jednak do szerszej publiczności dotrze. Na szczęście powstało Vivarto. I mamy ten film.&#xD;&lt;br/&gt; &lt;br/&gt;Machuca oglądałem na porannym senasie. Pamiętam, że obok siedział Juliusz Machulski. I film mu sie podobał. Niewykluczone, że przyszedł zobaczyć, jak na drugiej półkuli kręci sie opowieść o "systemie" bez topornego wskazywania i wypunktowywania, bez męczenia i przytłaczania widza. A Machuca przecież tło ma ciężkie. Nie ma co ukrywać. Bo nie dość, że dotyka beznadziejnego schyłku epoki Allende to jeszcze całość dociskana jest brutalnym zamachem stanu przeprowadzonym przez sp. Pinocheta.&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Rzeczystość prawie taka, jaka w 81 roku w Polsce. Tylko kierunki polityczne były inne. Ale i Chilijczycy i Polacy mieli "swojego" generała w TV. Generała z "przesłaniem". Gdy w Machuca przez moment pokazują gdzieś w głębi pokoju, w czarnobiałym telewizorze przemawiającego Pinocheta to wiadomo już, co się lada moment wydarzy.&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Chłopcy, Gonzalo i Pedro budowali tę przyjaźń na trudnym gruncie. I udało im się. Niestety okazało się, że koszmar dopiero nadejdzie. I tutaj już pozostali bezsilni. Ale to nie ich wina..&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;A jeszcze wracajac do Vivarto.Wcześniej (w sumie kilka tygodni temu) dzięki ich inicjatywnie mogliśmy obejrzeć inną doskonałą produkcję - Shooting Dogs. O wojnie w Rwandzie. Film mocny, sugestywny, nakręcony z ogromną empatią. I właśnie tam, na miejscu - w Ruandzie. Na ulicach Kigali, które w 1994 roku tonłęy we krwi. Widziałem ten film 3 razy. John Hurt w roli księdza!! Chyba czekał na tę rolę!! Gorąco polecam!! Film nakręcił Michael Caton-Jones kooperując z BBC. Cudowne zdjęcia. Wiele z nich kręcono ręczną kamerą, co sprawia, że film miejscami podchodzi pod paradokument. Warto! A wiem, że i Afryka nie jest Ci obca.&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Pozdrawiam&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;</description>
      <guid>http://tierralatina.blox.pl/2007/02/Machuca-do-kina-marsz.html#k3116149</guid>
      <pubDate>Fri, 9 Feb 2007 16:18:53 +0100</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


