BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Kobylański bis

Miałem nadzieję, że nie będę już musiał - przynajmniej przez jakiś czas - poruszać niemiłego tematu pana Kobylańskiego i jego wpływu na kierownictwo naszego MSZ. Dzisiejsza Gazeta Wyborcza drąży jednak temat i warto to chyba zasygnalizować.

Więcej nie napiszę. Nie chcę się denerwować.


>Technorati tags: , , , , , , .
>Blogalaxia tags: , , , , , .
czwartek, 01 lutego 2007, tierralatina

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
2007/02/01 16:38:15
W ramach odtrutki proponuję lekturę archiwalnego (tylko takie nam już zostały) wywiadu z R. Kapuścińskim "Idę i uśmiecham się do ludzi". Publikuje go Polityka w aktualnym wydaniu. Cała nadzieja w młodym pokoleniu. Obyśmy tylko dożyli..
-
2007/02/01 18:32:11
Boszsz... I pomyslec, ze jeszcze jakis czas temu myslem, ze Kaczynski nie bedzie takim zlym prezydentem. Bronilem go przed znajomymi!
Teraz mi wstyd. Wstyd za Polske, wstyd za zadufanych w sobie kabotynow ktorzy nia rzadza. Pani Fotyga powinna wrocic do ratusza, choc i tez nie wiem, czy to dla niej nie zbyt wysokie progi...
Niecierpie Kaczynskiego z calego serca. Niecierpie go przede wszystkim za to, ze sprawil iz z nostalgia wspominam komucha Kwasniewskiego. Byl czerwony, byl pijakiem, byl umoczony w ukladziki, ale mimo wszystko potrafil nas reprezentowac, a nie tylko klucic sie z sasiadami i obrazac na prase. Potrafil tez korzystac z kompetentnych doradcow, a nie jak ten kurdupel co to idiotami, chamami i neofaszystami sie otacza.
Sorry tierralatina za ten monolog, ale szlag mnie trafia jak takie historie jak ta o Kobylanskim czytam. Naprawde.
-
2007/02/02 09:05:04
Trudno udawać że takie indywidua nie istnieją. Każdy ma swoje bagienko.
Najgorsze, że od polityki nie można uciec. Nawet na koniec świata...
-
2007/02/02 09:40:14
Doleblanche: niestety, masz 100% racji. Mnóstwo moich znajomych myśli podobnie, ale czy to wystarczy, żeby coś się wreszcie w tym kraju zmieniło? Czy może powinniśmy postąpić zgodnie ze wskazówką jakiej Wódz uprzejmy był udzielić jednemu z rodaków i sp... stąd.
-
2007/02/02 12:58:03
Od polityki zawsze staralam sie trzymac z daleka. Ale teraz sie nie da. Gdy Kwasniewski byl prezydentem czasami sie wstydzilam - zdarzaly mu sie wpadki. Z Kaczynskimi zdarza sie natomiast, ze czasami sie niewstydze. Ale coraz rzadziej. I nie jest prawda, ze wystarczy z kraju "spier...ic" i bedzie lepiej. Z dystansu ten cyrk co blizniacy urzadzaja wyglada jeszcze gorzej!
-
2007/02/03 02:28:25
Tez mi sie wydaje, ze wyjazd z kraju niewiele daje. Ja przynajmniej nie moge przestac interesowac sie tym co w Polsce. I krew mnie zalewa, gdy czytam historie takie jak ta o tym bandycie Kobylanskim. Czy Kaczynscy naprawde nie widza jak bardzo osmieszaja Polske? Mnie osobiscie boli to bardzo. I boli tym bardziej, ze nigdy nie mialem lewicowych sympatii. I mialem nadzieje, ze ten rzad i prezydent bedzie wreszcie "moj". Zdecydowanie jednak nie sa. Brzydze sie nimi.
-
2007/02/03 08:46:06
świetny blog. a temat mi bliski. będę czytać. pozdrowienia, ola