|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Tryumf meksykańskiego kinaMeksykanie są bardzo dumni. I mają z czego. Amerykańska Akademia Filmowa przedstawiła nominacje do tegorocznych Oskarów. I nie tylko nominacje te przedstawiała Meksykanka Salma Hayek, ale wśród wyróżnionych jest conajmniej... półtora filmu meksykańskiego! Zastanawiacie się pewnie dlaczego półtora... Pierwszym filmem, i tu nie ma dyskusji, jest oczywiście meksykański „El laberinto del fauno” (Labirynt fauna) w reż. Guillermo del Toro, który nominowany został w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego.
Przynajmniej połówka przypada zaś świetnemu filmowi „Babel”, który choć wyprodukowany w Holywood i anglojęzyczny, został przecież wyreżyserowany przez najgłośniejszego obecnie meksykańskiego reżysera Alejandro Gonzáleza Iñárritu. Nominację dostał nie tylko film, ale i on sam – za najlepszą reżyserię. I jakby tego było mało to scenariusz do Babel napisał także Meksykanin, tradycyjny partner Iñárritu, Guillermo Arriaga. I on zresztą także mianowany został do Oskara. Tak samo jak Adriana Barraza, meksykańska aktorka grająca w filmie Amelię, którą Akademia wyróżniła nominacją za nalepszą kobiecą rolę drugoplanową... Meksykańscy krytycy filmowi oczywiście nie mogą powstrzymać się od małego szownizmu i wszyscy, zgodnym chórem podkreślają, że meksykańskiemu tryumfowi towarzyszy... hiszpańska porażka. Bo rzeczywiście, wbrew oczekiwaniom, „Volver” Almadóvara nie dostał nominacji w kategorii filmu nieanglojęzycznego i wyróżniono go jedynie poprzez Penélope Cruz w kategorii najlepszej roli żeńskiej (jest ona pierwszą w historii hiszpańską aktorką, która doczekała się tego zaszczytu). To maleńko zważywszy, że Babel dostał szereg innych, już nie „meksykańskich” nominacji: za montaż, za inną drugoplanową kobiecą rolę (piękna Japonka Rinko Kikuchi) i – przede wszystkim – za muzykę. To ostatnie wyróżnienie jest zresztą kolejnym argumentem za latynoskością tego filmu – przypadło ono wybitnemu Argentyńczykowi Gustavo Santaolalla, który znany jest nie tylko z tego że komponował muzykę także do poprzednich filmów Iñárritu i chociażby do „Dzienników motocyklowych”, ale przede wszystkim z tego że w ubiegłym roku dostał już Oscara za kompozycję do „Brokeback Mountain”. Pozostają dwa pytania... Ile z tych nominacji zmaterializuje się w postaci złotych figurek i... kiedy „Labirynt fauna” trafi na polskie ekrany?
>Technorati tags: Meksyk, film, Labirynt fauna, Guillermo del Toro, Babel, Alejandro González Iñárritu, Guillermo Arriaga, Adriana Barraza, Gustavo Santaolalla, Oskary.>Blogalaxia tags: México, cine, película, El laberinto del fauno, Guillermo del Toro, Babel, Alejandro González Iñárritu, Guillermo Arriaga, Adriana Barraza, Gustavo Santaolalla, Oscar. środa, 24 stycznia 2007, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Latynoskie Oskary
z Podróż na Południe
Oskarowa noc już za nami. Nie będę się wiele rozpisywał, bo na ten temat pewnie wszystko już napisano . Kilka słów jednak o latynoskich laureatach, z którymi - zwłaszcza w Meksyku 8211 wiązano tyle nadziei . Niestety w dużym stopniu okazały się ... » Wysłany 2007/03/13 00:32:07
Komentarze
genewski
2007/01/24 05:14:57
Babel kilka dni temu zdobyl tez Golden Globe! Fantastyczny film!
2007/01/24 09:12:16
Oglądałem "Labirynt..." Hmm, dziwny ale klimatyczny. Do obejrzenia. :)
2007/01/24 16:59:21
Co do "Volver" - to taki zwykly...i nudnawo ciagnacy sie filmik, ze...wcale nie dziwi mnie, ze "odpadl"...
A Penelope... BAAARDZO slusznie do Oskara nominowana! Choc nigdy za nia nie przepadalam...- "Raimunda" jest...faktycznie dobrym wcieleniem w jej wykonaniu! Szkoda, ze Lola Dueñas (Soles w Volver; Rosa w filmie Amenabara "Mar adentro"- nie podoba mi sie polski tytul...) nie zostala zauwazona... Ale coz... Pzdr. Una... 2007/01/24 17:49:52
Volver to świetny film, trzymał w napięciu (coś co wygląda jak zwykła obyczajówka nagle się przekształca w kryminał niemal), a poza tym dawno nie widziałam tak "kobiecego" filmu. Kobiece postaci pełnokrwiste, świetnie zagrane, dalekie od jakichkolwiek stereotypów - to się w kinie pojawia niezmiernie rzadko:)
A Babel wygląda świetnie, po Amores Perros z zamkniętymi oczami moge iść na wszystko pod czym podpisany jest Iñárritu. pozdr. |