BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

En la cama. W motelu...

Coś się tu ostatnio filmowo zrobiło... I szczerze mówiąc zupełnie nie miałem dzisiaj zamiaru ponownie pisać o latynoamerykańskiej kinematografii, jednak jeden z pozostawionych komentarzy przypomniał mi o filmie, o którym już dawno chciałem napisać... „En la cama” chilijczyka Matíaza Bize.

To w sumie banalna historia dwóch młodych ludzi, między którymi coś „zaiskrzyło” podczas imprezy u wspólnych znajomych. I którzy kończą wieczór w motelu... Nie pamiętają nawet swoich imion, co im jednak nie przeszkadza w upojnej nocy. Ta seksualna przygoda niespodziewanie bardzo ich do siebie zbliża. I zaczynają się przed sobą odkrywać, mówiąc o lękach, nadziejach, kłamstwach... Mówiąc krótko o rzeczach, o których normalnie nie mówi się nawet najbliższym. Ale oni wiedzą, że już nigdy się nie zobaczą – to pomaga w porzuceniu masek... Chociaż... :) Nie, nie opowiem całego filmu...

Zerkniijcie na zwiastun i postarajcie się film zobaczyć. Warto. I wbrew temu co może on sugerować, NIE JEST TO film erotyczny. Psychologiczny. Może ktoś wie, czy ma on polskiego dystrybutora?

Zresztą istnieje także druga, o wiele bardziej „przyzwoita" wersja trailera. Możecie zobaczyć ją tutaj.

Film „En la cama” (czyli “W łóżku”) jest doskonalą okazją do napisania kilku słów o latynoamerykańskich motelach. Nie mają one bowiem nic wspólnego ze znanymi z amerykańskich filmów miejsc, w których znużeni długimi trasami kierowcy mogą spędzić noc. Nie, w Ameryce Łacińskiej motel ma zupełnie inną funkcję...

To po prostu miejsce w którym bez zbędnych pytań wyjajmuje się pokoje na godziny. W krajach w których rodzinny dom opuszcza się najczęściej dopiero z chwilą ślubu, gdzie w domach bardzo często przez cały dzień jest wścibska i plotkująca służąca, pełnią one ważną rolę... Edukacyjną, socjalną... Łatwo sobie to wyobrazić. Motele są dyskretne, relatywnie tanie, są niemal wszędzie, czynne 24 godziny na dobę, w pokojach czekają prezerwatywy, a w telewizorze erotyczne filmy... Te najlepsze z nich mają do wyboru pokoje w stylu orientalnym, z jacuzzi, z okrągłym łóżkiem, materacem wodnym, lustrem na suficie, ba! niektóre reklamują się nawet tym, że mają pokoje z łóżkami na trzy osoby... Są też takie, które... oferują zniżkę dla studentów! Inne reklamują się tym, że akceptują także mniejszości seksualne... Nic tylko wybierać. To w motelach tworzą się pary, w nich traci się dziewictwo, w nich umawia się z kochankami, konsumuje przelotne znajomości... Nikt o nich głośno nie mówi, wszyscy wiedzą gdzie są i czemu służą. Pełna hipokryzja.

Zresztą zerknijcie na strony internetowe niektórych z nich. Mówią same za siebie:

Jak pewnie zauważyliście, oficjalne nazwy tych miejsc różnią się w zależności od kraju. W Chile, Brazylii, czy Kolumbii niemal zawsze jest to „motel”. W Argentynie i Wenezueli może się jednak nazywać „hotelem”. A w Peru prawie zawsze są to „hostale”. Trzeba więc uważać co się rezerwuje... :)


>Technorati tags: , , , , .
>Blogalaxia tags: , , , , , .
niedziela, 28 stycznia 2007, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Latnoska uczta filmowa z Podróż na Południe
Rzadko się to zdarza, ale jednak 8230 Właśnie bardzo żałuję , że nie ma mnie w Polsce. Bo naszym kraju trwa obecnie prawdziwa latynoska uczta filmowa . Mam oczywiście na myśli, już można powiedzieć że tradycyjny, bo organizowany po raz 8. Festiwal ... »
Wysłany 2007/06/18 11:17:26
Komentarze
Gość: h67aruki, 161-moo-7.acn.waw.pl
2007/01/29 01:24:24
Dzieki za info. Zapowiada sie ciekawie. Moze w polsce Gutek Film pokaze... Kto wie? ...
AAAA.... Dzieki ogolnie za wszystko : ) Interesujaco jest u Ciebie...
-
2007/01/29 21:42:48
Przypomniala mi sie pewna anegdotka. Dwa lata temu moi znajomi, para narzeczonych, zwiedzali Brazylie. Wynajetym samochodem. I gdzies pod Rio zatrzymali sie, niczego nie swiadomi, wlasnie w motelu... Jego architektura byla nieco, jak sie wyrazili, bizantyjska, ale cena zachecajaca... Troche sie zdziwili gdy odkryli, ze w ich pokoju lozko bylo w ksztalcie ogromnego serca a posciel czerwona. No ale co kraj do obyczaj... Zdebieli gdy nastepnego dnia dostali rachunek. Bo cena jaka im podano dzien wczesniej byla za trzy godziny, nie za dobe! :) Tak wiec rzeczywiscie uwazac trzeba!
-
2007/02/01 18:22:43
latinbrand: swietna historia!

tierralatina: ciekawy wpis, oby wiecej takich obyczajowych ciekawostek!
-
2009/03/27 19:06:50
informacja dla czytelnikow z hiszpanii - "en la cama" na dvd dzis z dziennikiem "el publico" za 1,5 .