|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Apocalypto w MeksykuNo to się zaczęło... Od przedwczoraj najnowszy film Mela Gibsona Apocalypto jest na ekranach meksykańskich kin. I kolejki po bilety są równie długie, co lista nazwisk osób które zabierają głos aby film odsądzić od czci i wiary. Nazywając go skandalem, obrazą, intelektualnym hohsztaplerstwem... I tak na przykład prof. Alida Zurita, przewodnicząca Meksykańskiej Federacji Autochtonicznych i Tradycyjnych Gier i Sportów mobilizuje indiańskie społeczności i lokalne środowiska akademickie do składnania podpisów pod listem do Mela Gibsona i producenta filmu Bruca Daveya, w którym zarzucają im „brak etyki i znajomości tematu”. Zurita zapewnia, że spadkobiercy kultury Majów – „mieszkańcy Campeche, Quintana Roo, Jukatanu i Chiapas czują się obrażeni, ponieważ film wcale nie pokazuje wielkiej cywilizacji jaką stworzyli Majowie”. „A przecież stworzyli oni jedną z największych, najważniejszych i najbardziej złożonych kultur Mezoameryki” – dodaje. Krytycy zarzucają Gibsonowi przede wszystkim, że w Apocalypto pokazał on Majów jako krwawych, okrutnych, niewyedukowanych dzikusów, nie wspominając ani słowem o ich osiągnięciach i odkryciach w np. astronomii, czy matematyce. Dla Jorge Miguela Cocom Pecha, jednego z najbardziej znanych pisarzy i poetów, którzy wciąż tworzą w języku Majów, amerykański film jest wyjątkowym „chlewem” i Gibson powinien prosić o przebaczenie. Cocom Pech, który był przewodniczącym meksykańskiego Stowarzyszenia pisarzy używających tubylczych języków, twierdzi też, że film – w którym aktorzy używają języka Majów – jest na dodatek pełen językowych błędów. Centrum Studiów Majańskich znajdujące się przy Autonomicznym Uniwersytecie Narodowym wydało druzgoczący sąd: „3 tysiące lat tej prekolumbijskiej kultury zostały wrzucone w mikser i w efekcie mamy na ekranie aberacyjną mieszankę czasów i miejsc, w której cała ta historia rozgrywa się jednym momencie”. María del Carmen Valverde, szefowa tego Centrum dorzuca: „Wydaje mi się, że Mel Gibson chciał powiedzieć: Jeśli rzeczywistość nie pasuje do mojego pomysłu, to tym gorzej dla rzeczywistości”. Meksykańscy naukowcy buntują się m.in. wobec przedstawionej w Apocalypto sceny strachu jaką wywołuje zaćmienie słońca. Majowie doskonale bowiem znali ruch ciał niebieskich i wszystkie wydarzenia tego typu precyzyjnie przewidywali. Na pewno precyzyjniej niż ówcześni europejscy astronomowie. Nie podoba się także scenografia – która miesza style, miejsca i epoki. Twórcy filmu i jego dystrybutor bronią się oczywiście podkreślając, że Apocalypto to fikcja, a nie film dokumentalny o kulturze i cywilizacji Majów. Wielu Meksykanów tego tłumaczenia jednak nie akceptuje i przypomina co Mel Gibson powiedział w jednym z wywiadów: „Było dla mnie bardzo ważne, aby opowiedzieć tą historię z jak największą precyzją i szacunkiem dla jej źródeł”. I podkreślają, że choć film sam w sobie jest niezły to właśnie tej precyzji i szacunku najbardziej w nim brakuje. Niektórzy meksykańscy naukowcy starają się jednak dojrzeć w superprodukcji Gibsona pozytywne aspekty. Antropolog Rodrigo Liendo z Instytutu Badań Antropologicznych, cieszy się że, być może, Apocalypto i towarzszące filmowi kontrowersje, przyczynią się do większego zainteresowania kulturą, historią i spuścizną Majów. „Do tej pory np. bardzo niewiele wiedzieliśmy o tym jak współcześni Majowie patrzą na własną historię. Praktycznie nie uczestniczyli oni w życiu akademickim, w studiach ich własnej przeszłości. Teraz zaczyna się to zmieniać.” Liendo przyznaje także, że nawet wśród naukowców jest pewna mniejszościowa tendencja do patrzenia na dawnych Majów, jako na „społeczności rozbite, konfliktowe, w których przemoc była ważnym elementem”. I poniekąd usprawiedliwia Gibsona: „On nie jest specjalistą, więc chwycił tą teorię, nie interesując się innymi.”. A także zachęca aby na Apocalypto patrzeć jak na holywoodzkie, sprawne widowisko i nic więcej. W podobnym stylu wypowiada się też sporo meksykańskich krytyków filmowych. Recenzent w La Crónica de Hoy twierdzi, że Apocalypto nie jest ani filmem antymeksykańskim, ani antymajskim, ani antyindiańskim. Uważa wręcz, że Gibsonowi powinno się podziękować za stworzenie pierwszego w historii prekolumbijskiego superbohatera. Granego przez Rudyego Youngblooda Jaguara recenzent obdarza wręcz przydomkiem Rambo z Catemaco (Catemaco to znajdujące się w Sierra de los Tuxtlas w stanie Veracruz miasto w pobliżu którego nakręcono Apocalypto) i wymiennie nazywa go majańskim Tarzanem. O Apocalypto wspominałem już wcześniej tutaj. >Technorati tags: Meksyk, film, Apocalypto, Mel Gibson, Majowie.>Blogalaxia tags: México, cine, película, Apocalypto, Mel Gibson, Mayas. sobota, 27 stycznia 2007, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Latynoskie Oskary
z Podróż na Południe
Oskarowa noc już za nami. Nie będę się wiele rozpisywał, bo na ten temat pewnie wszystko już napisano . Kilka słów jednak o latynoskich laureatach, z którymi - zwłaszcza w Meksyku 8211 wiązano tyle nadziei . Niestety w dużym stopniu okazały się ... » Wysłany 2007/03/13 00:32:07
Komentarze
niewiasta67
2007/01/27 17:13:15
czy autor bloga mógłby się odnieść do artykułu przewodnik.onet.pl/1219,1660,1387034,artykul.html ?
2007/01/27 21:35:19
Bardzo prosiłbym autora bloga o mejla na adres: piotrekwo27@interia.pl. Mam kilka pytań, których nie mogę zadać za pośrednictwem komentarzy. Dlatego bardzo proszę o mejla.
Pozdrawiam, Piotr Wołejko 2007/01/28 16:20:42
niewista67: Czytalem to juz jakis czas temu w Guardianie. I w sumie nie wiem do czego mialbym sie tam odniesc... Gdy francuscy komunisci jezdzili na wycieczki do ZSRR tez wracali zachwyceni! :)
Spotkalem w Caracas kilkukrotnie roznych zakochanych w boliwiarianskiej rewolucji Amerykanow, Francuzow. Wiekszosc z bogatych mieszczanskich rodzin, narzekajacych na kapitalizm i fantastycznie na miejscu zyjacych, dzieki... zlotej karcie Visa ktora dostali przed wyjazdem od tatusia... Tez by mi sie pewnie podobalo... :) p.wolejko: Juz napisalem. 2007/01/28 22:49:24
Dziękuję za gratulacje... na moim blogu... przyzna się, że zagladam tu od czasu do czasu - i baaaardzo mi się podoba... gratuluję profesjonalizmu i znajomości tematów.
A. |