|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Starcy przed sąd!Były meksykański prezydent, Luis Echeverría, został w tym tygodniu osadzony w areszcie domowym. Kilka miesięcy temu oskarżono go o ludobójstwo w związku z krwawym stłumieniem studenckich manifestacji na przełomie lat 60-tych i 70-tych. Do pierwszej masakry doszlo na dziesięć dni przed rozpoczęciem Igrzysk Olimpijskich w Meksyku w 1968 roku. Echeverría był wówczas ministrem spraw wewnętrznych i to on wysłał 2 października czołgi i uzbrojonych w ostrą amunicję żołnierzy do rozpędzenia studentów zgromadzonych na Plaza de las Tres Culturas w Tlateloco, jednej z dzielnic Meksyku. Choć może czasownik „rozpędzenia” nie jest tu najbardziej właściwy. Bo służby porządkowe nie dały studentom żadnych szans na rozejście się – po prostu otoczyły plac i zaczęły strzelać. Raniąc i zabijając przy tym także osoby postronne: matki, dzieci, starców – wszystkich tych, którzy akurat mieli pecha przechodzić przez ten bardzo uczęszczany plac. Do dzisiaj nie wiadomo ile osób zginęło. Oficjalne rządowy komunikat mówił o 4 zabitych i 20 rannych, a manifestanci mówili o tysiącach ofiar. Później rząd przyznał, że zabitych było 33. Dzisiaj, 38 lat po tych wydarzeniach, mówi się najczęściej o „co najmniej 250 zabitych”. Do dziś do końca także nie została wyjaśniona rola CIA w tych wydarzeniach. Na pewno wiadomo, bo informacja o tym znajduje się w odtajnionych niedawno amerykańskich archiwach, że Luis Echeverría i podległy mu Fernando Gutiérrez - szef owianej ponurą sławą tajnej policji DFS (Dirección Federal de Seguridad), spotkali się na kilka dni przed masakrą z rezdentem CIA w Meksyku i zapewnili go, że przed inauguracją Igrzysk „zaprowadzony zostanie porządek”. A także, że Amerykanie, zatroszczeni o sukces sportowej imprezy, sprezentowali Meksykowi broń, amunicję i środki łączności... Po raz drugi Echeverría dał się w znaki studentom w 1971 roku. Już jako prezydent. 10 czerwca, po raz pierwszy od czasu masakry w Tlateloco, studenci w Mexico wyszli na ulicę, aby wyrazić swe poparcie dla strajkujących kolegów z Monterrey. Marsz 10 tysięcy studentów miał być pokojowy... Studenci zostali jednak zaatakowani przez Los Halcones (Sokoły), paramilitarne oddziały uzbrojone w kije, łańcuchy, gazrurki... Do dziś nieznana jest liczba ofiar. Jednak uważa się, że zginęły co najmniej 42 osoby. Echeverría twierdził, że z el halconazo (atakiem sokołów) ani on, ani jego rząd nie miał nic wspólnego. Że były to jakieś bliżej niezidentyfikowane bojówki. Dzisiaj są dowody na to, że było to jedno wielkie kłamstwo. Los Halcones byli rekrutowani, opłacani i trenowani przez państwowy aparat bezpieczeństwa. Niektórzy członkowie tych paramilitarnych oddziałów byli także wysyłani na studia, aby... spenetrować studenckie organizacje. Co ciekawe Echeverría choć u siebie w Meksyku tępił lewicową opozycję i prześladował jej działaczy, to na scenie międzynarodowej starał się uchodzić za liberalnego i tolerancyjnego. To chociażby jego rząd udzielił azylu politycznego Hortensii Bussi, wdowie po chilijskim prezydencie Salvadorze Allende... Były prezydent już został raz aresztowany w związku ze stawianymi mu zarzutami. Było to w czerwcu tego roku. W lipcu jednak sąd oczyścił go tłumacząc, że w Meksyku zbrodnia ludobójstwa ulega przedawnieniu po 30 latach. Teraz jednak sędzia Ricardo Paredes doszedł do wniosku, że tych 30 lat nie można liczyć od dnia masakry, gdyż Echeverría był wtedy ministrem i chronił go immunitet. Czas potrzebny do przedawnienia liczyć można, zdaniem sędziego, od grudnia 1976 roku, kiedy to były minister zakończył późniejsze prezydentowanie Meksykowi i przestał być chroniony. Czyli, że jest to ostatni moment aby go oskarżyć i postawić przed sądem... Pozostaje pytanie czy należy się tak sądowo „znęcać” nad staruszkami? Echeverría ma obecnie 84 lata. Inny ciągany po sądach senior, Augusto Pinochet, skończył 6 dni temu lat 86... Osobiście nie mam wątpliwości, że dobrze się dzieje, że byli prezydenci, ministrowie, kacykowie, przywódcy rebelii, premierzy, dowódcy muszą coraz częściej ponosić odpowiedzialność za swe czyny, rozkazy i decyzje, bez względu na wiek. Że skończyła się bezkarność byłych polityków czy wojskowych. Co z tego, że są starzy? Ich ofiary i ich rodziny także młode już nie są. I choć wyrok, czy aresztowanie nie wróci zabitych bliskich, ani nie zrekompensuje przebytych tortur, to jednak świadomość, że sprawcy cierpień nie są pozostawieni bezkarni i w spokoju, jest na pewno pewnym ukojeniem. Mam też, być może naiwną nadzieję, że te aktualne procesy i aresztowania są pewnym hamulcem dla dzisiejszych polityków i decydentów... Tym, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o masakrze z Tlateloco polecam świetną książkę – zbiór wywiadów z uczestnikami tego wydarzenia, napisaną przez meksykańską (ale ze szlachetnymi polskimi korzeniami!) pisarkę i dziennikarkę Elenę Poniatowską. Jej tytuł to „La noche de Tlateloco” (w angielskim tłumaczeniu „Massacre in Mexico”). Tutaj zaś znajdują się unikalne zdjęcia z masakry, opublikowane w ubiegłym roku przez dziennik La Jornada.
>Technorati tags: Meksyk, Luis Echeverría, Tlateloco, sprawiedliwość, CIA.>Blogalaxia tags: México, Luis Echeverría, Tlateloco, justicia, CIA. piątek, 01 grudnia 2006, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Komentarze
Gość: Max, 201.208.238.25*
2006/12/02 16:01:08
A co z chrzescijanskim milosierdziem i przebaczeniem? Zostawmy dziadkow w spokoju. Osadzi ich Bog!
2006/12/04 02:09:46
Jestem przekonany, ze przebaczenie i sprawiedliwosc to dwa oddzielne i zupelnie od siebie niezalezne procesy.
T. |