BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Air Madrid odchodzi do historii

Po raz kolejny odeślę Was do bloga Aeroplan. Przeczywać w nim możecie o zawieszeniu działalności Air Madrid – hiszpańskiej kompanii lotniczej, która chciała stać się międzykontynentalnym low-costem. Ale, która w ubiegłym tygodniu przestała latać pozostawiając na lodzie setki tysięcy pasażerów, którzy już kupili bilety. Ba, niektórzy nawet rozpoczeli już swe podróże...

Z Air Madrid leciałem tylko raz - z Madrytu do Santiago de Chile. Bilet tylko w jedną stronę. I bardzo byłem z tego powodu szczęśliwy, bo lot odpowiadał standardowi jazdy PKS-em z Zakopanego do Krakowa po sylwestrze spędzonym na Hali Gąsienicowej. Czyli straszny - ścisk, niemiły personel, opóźnienie... Choć może nie powinienem tak pisać? Bo, po pierwsze, o zmarłym źle się przecież nie mówi. A Air Madrid jest co najmniej w stanie śmierci klinicznej. I, po drugie, darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda... Lot był niemal za darmo, zapłaciłem wówczas 130 euro. Ze wszystkimi taksami. Promocja oczywiście.

Takich cen na loty do Ameryki Łacińskiej już nie ma i pewnie długo nie będzie. Być może już nigdy. I jest to wystarczający powód aby z kłopotów Air Madrid być smutnym. Zmniejszenie oferty na loty do Ameryki Łacińskiej może mieć tylko jeden efekt - wzrost cen w pozostałych kompaniach. Już raz to w tym roku przerabialiśmy, z brazylijskim Varigiem.


>Technorati tags: , , , .
>Blogalaxia tags: , , , .
poniedziałek, 18 grudnia 2006, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2006/12/19 10:56:38
Słówko off topic. Łezka w oku zakręciła mi się na wspomnienie schroniska na Gąsienicowej. To były czasy trzeszczącej już (nie tylko mrozem) komuny, ciepłej wody dostępnej raz dziennie i światła wyłączanego po 22.00, spania pokotem na korytarzach. Ale niebo w nocy taakie rozgwieżdżone. I emocje nie amortyzowane grubymi dywanami pięciogwiazdkowych hoteli.