|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Niesmak i obrzydzenieJak pewnie zauważyliście staram się generalnie nie komentować tutaj żadnych wydarzeń w Polsce. I nie tylko dlatego, że nie mają one związku z tematyką tego bloga... Głównym powodem jest egoizm, który można też nazwać instynktem samozachowawczym – po prostu nie chcę się denerwować! Tym bardziej, że powodów do nerwów, zwłaszcza w ostatnich miesiącach, wyjątkowo nie brakuje... Tym razem jednak, po lekturze tego artykułu Jacka Pawlickiego w Gazecie Wyborczej, nie mogę się powstrzymać aby dać tu upust poczuciu niesmaku i obrzydzenia. I to nie tylko ze względu na fakt, że jakichś trzech oszołomów uważających się za polityków, jedzie spotkać się z czwartym oszołomem bespodstawnie uzurpującym sobie od lat tytuł naczelnego Polonusa Latynoameryki. Obrzydzająca jest takża, i kto wie czy nie bardziej, towarzysząca artykułowi internetowa dyskusja (?) czytelników... Nawet nie chce mi się tego komentować. Nie warto. Tak jak napisałem – chcę tylko dać upust negatywnym uczuciom... A senatorowi Ryszce, który Gazecie tłumaczył, że do Urugwaju jedzie ponieważ „do USOPAŁ należy wiele organizacji polonijnych” radziłbym jedynie dokładne sprawdzenie kto rzeczywiście do organizacji tej należy! Jej nazwa - Unia Stowarzyszeń i Organizacji Polonijnych Ameryki Łacińskiej – jest bowiem jedną wielką mistyfikacją. Rzeczywistości o wiele bardziej odpowiadałaby nazwa w rodzaju Latynoamerykańska Unia Frustratów i Oszołomów Pochodzenia Polskiego! Zresztą wystarczy tylko spojrzeć na stronę internetową USOPAŁu - o życiu Polonii nie ma na niej praktycznie ani słowa, jest za ogromna taka ilość jadu, frustracji i nienawiści, jakiej dawno nie widziałem. Po twarzy dostaje nawet część polskich biskupów... Dla autorów nie wystarczająco polskich i katolickich... Istny obłęd. Na całe szczęście USOPAŁ nie jest w żadnym stopniu reprezentacyjny dla latynoamerykańskiej Polonii. Podczas moich podrózy po tym kontynencie co rusz spotykam mieszkających tu Polaków i osoby dumne ze swych polskich korzeni. Znakomita większość z nich o „prezesie Kobylańskim” nigdy nie słyszała, bądź zdecydowanie się od niego odżegnywała. Jestem szczerze przekonany, że USOPAŁ i jego działacze są wręcz w dużej mierze odpowiedzialni za relatywny brak zorganizowania Polaków w Ameryce Łacińskiej. Wielu moich znajomych trzyma się jak najdalej od jakichkolwiek polonijnych struktur właśnie dlatego, że zostały one w dużej mierze opanowane przez niewielkie grupki sfrustrowanych, wiecznie niezadowolonych krzykaczy. Krzykaczy, którzy nietolerują żadnej krytyki, czy odmiennego punktu widzenia. Dla nich świat jest bardzo prosty: myślisz inaczej – jesteś Żydem bądź komunistą. Albo, jeszcze lepiej, obiema „rzeczami” na raz... Mówiąc krótko trójka senatorów, jadąc na kongres do Punta del Este, na pewno nie pomoże latynoamerykańskiej Polonii. Głaskanie i klepanie po ramieniu osób w stylu Kobylańskiego to, przeciwnie, wyrządzanie jej iście niedźwiedziej przysługi... Nasi politycy, gdyby rzeczywiście załeżało im na rozwoju organizacji polonijnych powinni zadbać o ich odpolitycznienie. Powinny one przecież jednoczyć, organizować życie kulturalne, dbać o krzewienie naszego języka, promować Polskę - a nie antagonizować, bawić się w politykę, czy szukać Żydów...
>Technorati tags: Ameryka Łacińska, Polonia, USOPAŁ, Jan Kobylański, Czesław Ryszka.>Blogalaxia tags: América Latina, Polonia, USOPAL, Jan Kobylański. czwartek, 16 listopada 2006, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Skandaliczne wpływy Kobylańskiego
z Podróż na Południe
Źle się dzieje w polskiej dyplomacji . Coraz gorzej... Rzeczpospolita pisze dzisiaj o rosnącym wpływie żyjącego w Urugwaju milionera Jana Kobylańskiego na obsadzanie stanowisk na polskich placówkach dyplomatycznych w Ameryce Południowej . Pomijam ... » Wysłany 2007/03/26 11:02:28
Kobylański knuje, Fotyga słucha!
z Podróż na Południe
Nie ukrywam, że z bardzo dużą satysfakcją przeczytałem we wczorajszej Gazecie Wyborczej treść listu jaki szef BRASPOL u, największej polonijnej organizacji w Brazylii, wysłał do szefowej naszej dyplomacji, min. Anny Fotygi . Jest on w dużej ... » Wysłany 2007/03/28 01:45:34
Komentarze
marmitee
2006/11/16 12:58:53
Dwa lata temu w Dużym Formacie ukazał się artykuł M. Lizuta "Don Kobylański" serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2150013.html Polecam lekturę tym, którzy nie mają jeszcze na temat pana Kobylańskiego własnego zdania. Warto polecić także jego gorącym zwolennikom, ale podejrzewam, że to akurat próżny trud.
Gość: kriss, 80.123.211.12*
2006/11/18 18:34:12
Haha... Wlasnie sobie czytam twojgo bloga w austriackiej kafejce internetowej. Z ciekawosci chcialem wejsc na strone tego Usopalu... Klikam w linka i... wyswietla mi sie informacja, ze nie moge jej obejrzec ze wzgledu na "faszystowkie tresci"... niezle... :-)
2006/11/19 10:38:23
No tak.
Skala porównawcza nieporównywalna. Dlaczego mnie to nie dziwi, że akurat Ty tak skomentowałeś na bloxie ? Pozdrawiam, miło po roku znów Cię przeczytać.
Gość: Wojtek, 105-230.2-85.cust.bluewin.ch
2006/11/20 22:56:12
Zupelnie sie z Toba zgadzam. I zapewniam Cie, ze oszolomy ogarniete jakas misja na granicy szalenstwa, polaczona z mania wielkosci, grasuja nie tylko w Polonii latynoameryki. Takze tutaj w Szwajcarii mamy "lidera" od ktorego wszyscy normalni trzymaja sie jak najdalej. Chodzi o niejakiego Jana Pyszko, ktory jest szefem organizacji pompatycznie nazwanej Zwiazkiem Organizacji Polskich w Szwajcarii. I ktora ma czelnosc wypowiadania sie w imieniu calej Polonii, mimo ze tak naprawde to jakas kanapowa organizacja, z ktora prawdziwe polonijne organizacje - te ktore rzeczywiscie dzialaja, jak chociazby Stowarzyszenie Polskie w Genewie - nie maja i nie chca miec nic wspolnego.
Ten Pyszko swa megalomanie posunal do tego stopnia, ze startowal do minionych wyborow prezydenckich w Polsce! Z ramienia zalozonej przez siebie samego Organizacji Narodu Polskiego - Ligi Polskiej! Byloby to smieszne gdyby nie przynosilo nam wstydu. Pyszko jest oczywiscie wielkim przyjacielem i admiratorem tego Kobylanskiego. |