BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Ludobójstwo w Argentynie

To historyczny i bezprecedensowy wyrok. Sąd w Buenos Aires - kilka dni temu - skazał na dożywocie Miguela Osvaldo Etchecolatza, byłego komendanta policji który pod koniec lat 70-tych dowodził 21. tajnymi więzieniami i lokalami tortur, uworzonymi na zlecenie wojskowej dyktatury na terenie prowincji Buenos Aires.

Precedensem jest nie sama kara, lecz jej uzasadnienie. Sędziowie napisali bowiem w nim, że karają byłego policjanta za „zbrodnie przeciw ludzkości - w tym zabójstwa, bezprawne uwięzienia i tortury, popełnione w ramach ludobójstwa, jakie w Argentynie miało miejsce między 1976 i 1983 rokiem”. Po raz pierwszy niezawisły argenyński sąd ocenił okres wojskowej dyktarury generała Videli mianem ludobójstwa i zakwalfikował popełnione przestępstwa jako zbrodnie przeciw ludzkości. I nie jest to tylko semantyka... Oznacza to m.in. że przestępstwa wówczas popełnione nie ulegają przedawnieniu i praktycznie wykluczają możliwość późniejszego ułaskawienia.

Oskarżonemu taka zmiana sytuacji oczywiście zdecydowanie się nie podoba. Tym bardziej, że jeszcze niedawno był pewnie przekonany, że za swe grzechy odpokutował. Etchecolatz był już w 1986 roku skazany na 23 lata więzienia, karę którą odsiadywał w... areszcie domowym. Dwie amnestie, które chroniły większość zbrodniarzy videlowskiego reżimu i sprawiły, że odbywanie kar nie było specjalnie uciążliwe, zostały jednak trzy lata temu uzanane za niekonstytucyjne. I od tego czasu kolaboranci wojskowej junty nie śpią już spokojnie.

Miguel Etchecolatz oczywiście uważa się za pokrzywdzonego. I niewinnego także. „Jestem więźniem politycznym i jeńcem wojennym sądu który spełnia politycze rozkazy” – stwierdził. Co jeszcze ciekawsze w miniony poniedziałek zaginął jeden z głównych świadków najnowszego procesu Etchecolatza. 77-letni Jorge Julio López, który w 1976 roku został porwany i torturowany przez komando skazanego policjanta, wyszedł z domu i nie wrócił. Dokładnie tak samo jak tysiące innych podczas Brudnej Wojny, bo tak w Argentynie nazywa się czasy dyktatury... Czasy w których zginęło, bądź zaginęło kilkadziesiąt tysięcy osób. Dokładna liczba nie jest znana. CONADEP – utworzona w 1983 roku przez prezydenta Raúla Alfonsína Narodowa Komisja ds. Osób Zaginionych - udokumentowała blisko 11 tysięcy tragicznych „zaginięć”.

Więcej o czasach dyktatury napisałem tutaj.


>Technorati tags: , , , , , .
>Blogalaxia tags: , , , , , .
czwartek, 21 września 2006, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
2006/09/22 14:27:59
Żenujący był widok Etchecolatza na sali sądowej podczas odczytywania wyroku, gdy ściskał w dłoniach różaniec. Dreszcz przechodził także na myśl o tym, że ubrano go w kuloodporną kamizelkę...czekam z Twojej strony na dalsze doniesienia o Julio Jorge Lopezie...Pzdr, S.
-
Gość: maciek, 200.181.193.11*
2006/10/05 01:17:41
Syn Jorge Lopeza, Ruben ma nadzieje, ze znikniecie ojca zwiazane jest z silnym kryzysem emocjonalnym, wywolanym procesem.

Tymczasem prokurator federalna z Cordoby Graciela Lopez de Fuloniuk, zajmujaca sie sprawami gwalcenia praw czlowieka i obywatela oswiadczyla, ze otrzymala list z pogrozkami, podobny do tych jakie dotarly do innych przedstawicieli prawa.

Ciekawie za to bedzie dzis (05.10) w Buenos. Organizowana jest manifestacja sektora bylych wojskowych oraz kontrmanifestacja ugrupowan socjalistycznych.