BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Salsa, czyli muzyczny sos

Salsa to jedno z największych latynoamerykańskich nieporozumień! Tak, tak... mówię o tym tańcu i stylu muzyki, którą większość gringo, czyli Europejczyków, czy Amerykanów (tych z Połnocy) uważa za symbol Ameryki Południowej. Tymczasem salsa nie jest południowoamerykańska. Jest latynoska, ale nie południowoamerykańska. W Ameryce Południowej, w większości państw, salsy generalnie się nie tańczy. To znaczy tańczy się, ale dokładnie tak samo jak w Europie: w dedykowanych jej klubach, dyskotekach, szkołach. Salsa dla tego kontynentu nie jest niczym naturalnym. To gatunek muzyki i styl tańca jak najbardziej importowany. Skąd? Ze... Stanów Zjednoczonych!

Rodowód salsy zawarty jest już w samej jej nazwie. Salsa to po hiszpańsku sos, a sos to coś wymieszanego, wieloskładnikowego. I tak też jest z tym tańcem i z tą muzyką. Salsa narodziła się na przełomie lat 60-tych i 70-tych ubiegłego stulecia w nowojorskich barrios, czyli dzielnicach zamieszkanych przez latynoskich emigrantów (głównie East Harlem, Bronx i Brooklyn Heights). W owych czasach byli to przede wszystkim Portorykańczycy, Dominikańczycy, Wenezuelczycy i Kubańczycy. Biorąc przykład z murzyńskich - rodzących się wówczas - Czarnych Panter, doszli do wniosku że nie mogą dłużej dać zamykać się w gettach ani też starać się na siłę zaasymilować. Paradoksalnie impuls dał portorykański gang Young Lords, który postanowił zaprowadzić porządek w latynoamerykańskich barrios i postawił sobie za cel pokazanie, że miejsca te mogą stać centrum kulturalnej aktywności. I to właśnie w organizowanych przez gang dzielnicowych i wspólnotowych centrach, mieszkańcy barrios zaczęli wreszcie razem grać i mieszać swoje style i rytmy, dając początek salsie.

Nie można mówić o początkach salsy nie wspominając o Fania Records. Ta wytwórnia płytowa założona w 1963 roku przez adwokata Jerry’ego Masucci i dominikańskiego flecistę Johnny Pacheco (nazywanego przez niektórych „ojcem chrzestnym” gatunku), jako pierwsza wyczuła potencjał salsy, a następnie ją rozpropagowała. W założonym przez wytwórnię zespole Fania All-Stars grały wszystkie niemal sławy wczesnej salsy: Hector Lavoe, Ray Baretto, Celia Cruz, Rubén Blades, Cheo Feliciano, Larry Harlow, czy Tito Puente.

Historia Fania Records to niestety także historia jednego z największych przekrętów w muzycznej branży. Wytwórnia przez blisko 15 lat zarabiała potężne pieniądze i praktycznie nic nie płaciła swoim muzykom. Gdy niektórzy z nich zaczęli dochodzić swych spraw przed sądami, Jerry Masucci, który formalnie był jedynym właścicielem Fania Records, zamknął interes i zwiał do Buenos Aires. Gdzie zmarł w grudniu 1997 roku. Do samego końca jednak wiódł życie paszy – poza Argentyną posiadał także własne rezydencje w Paryżu, Hawanie i w Urugwaju.

Na całe szczęście archiwa Fania Records zostały zachowane i w ubiegłym roku nabyła je, od spadkobierców Masucciego, Emusica Entertainment Group z Miami. Która to niemal natychmiast rozpoczęła reedycję płyt, a także utworów, które nigdy wcześniej nie ujrzały światła dziennego. A jest w czym wybierać. Archiwa Fania Records liczą ponad 3000 nagranych kompozycji!

Wracając do narodzin salsy – wielu muzyków od początku odmawiało zakatalogowania siebie jako twórców, czy wykonawców tego gatunku. Twierdzili, że salsa nie istnieje, że jest to zybt szerokie, wymyślone przez producentów i dziennikarzy pojęcie. Wielki Tito Puente, zawsze powtarzał: „Nie jestem kucharzem, tylko muzykiem i jedyna salsa jaką znam, to ta z butelki to polewania potraw. Ja gram kubańską muzykę!”. Z kolei Celia Cruz mówiła o salsie, że jest to „mambo, rumba, chachachá i son pod jednym dachem”. Generalnie jednak panuje zgoda, że salsa to swoisty mix wspomnianych przez Celię Cruz kubańskich gatunków z portorykańską pleną, domininikańsko-wenezuelskim merengue, a wszystko okraszone jest jeszcze wpływami z jazzu.

Jako ciekawostkę dodam, że kubański reżim próbował przez wiele lat wykorzstać salsę do celów propagandowych. Rządowe media przeciwstawiały salsę, jako „skradzioną i zmodyfikowaną przez amerykańskich imperialistów kubańską muzykę”, oryginalnym kubańskim gatunkom. Na szczęście zrezygowano z tego absurdu i Kuba, obok Kolumbii jest obecnie jednym z państw latynoamerykańskich, gdzie tańczy i tworzy się najwięcej salsy. Do salsowej elity zaliczyć też można Panamę, Dominikanę, Wenezuelę i oczywiście Portoryko.

A co tańczy się w pozostałych krajach? Argentyna to oczywiście kraj tanga, Brazylia samby i forró, kolumbijska cumbia poza ojczyzną tańczona jest także w Argentynie, Chile i Meksyku, cueca to narodowy taniec Chile, huayno to najpopularniejszy taniec Peru, vallenato pochodzi także z Kolumbii, ale tańczy się je także np. w Ekwadorze, gdzie tańcem narodowym jest pasillo tańczone także w... Kostaryce. Jest więc co mieszać!

Fania All-Stars 

Fania All-Stars w jednym ze swych najlepszych składów: rząd górny (od lewa do prawa): Yomo Toro, Roberto Roena, Paco Lucca, Adalberto Santiago, Johnny Pacheco, Reynaldo Jorge, Ismael Miranda, nieznany, Puchi Boulong, Leopoldo Pineda, Hector Lavoe; rząd środkowy: Javier Vasquez, nieznany, Ruben Blades, nieznany, Santos Colon, Ed Burns; rząd dolny: Juan Torres, Salvador Cuevas, Pete „El Conde” Rodriguez, Celia Cruz, Cheo Feliciano, Nicky Marrero, Hector „Bomberito” Zarzuela.


>Technorati tags: , , , , , , .
>Blogalaxia tags: , , , , , , .
środa, 23 sierpnia 2006, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
Gość: Ewa Kulak, 190.84.36.22*
2007/02/20 23:58:09
Celia Cruz – uznawana za królową salsy powiedziała kiedyś: "Salsa es la música cubana con otro nombre. Es mambo, chachachá, rumba, son... todos los ritmos cubanos bajo un único nombre" ("Salsa jest kubańską muzyką określaną innym terminem. Jest to mambo, chachachá, rumba i son... czyli wszystkie kubańskie rytmy zamknięte w jedną nazwę – salsa").

Taka definicja powinna wystarczyć jako uzasadnienie zaprezentowanych przeze mnie kubańskich korzeni salsy. Mimo wszystko, przedstawię Ci jeszcze kilka argumentów.
-
Gość: Ewa Kulak cd., 190.84.36.22*
2007/02/20 23:58:44
Nie masz niestety racji sądząc iż salsa jest symbolem Stanów Zjednoczonych. Idea jaką posiadasz, iż salsa wywodzi się z Nowego Jorku jest nieprawdziwa. Próbowano ją sprzedać przy okazji filmu "Salsa", odchodząc zupełnie od karaibskich korzeni tego muzycznego gatunku tylko po to, aby przywłaszczyć sobie ten rodzaj muzyki i rozwinąć marketing salsy w Stanach Zjednoczonych.

Salsa wywodzi się oryginalnie z Kuby, jako że powstała ona wśród afrykańskich niewolników przywiezionych na wyspę jako tania siła robocza. Oryginalna salsa wywodzi się z tzw. polirritmo wygrywanego na bębnach przez Afrykańczyków przywiezonych na Kubę w hołdzie ich bogom. Ten właśnie polirritmo stanowi esencjalną część melodii salsy. W wyniku ewolucji tego gatunku muzyki powstał son, rozwinęty w XVI wieku na Kubie w oparciu o muzykę afrykańską. Na bazie sonu tworzy się salsa.

-
Gość: Ewa Kulak cd., 190.84.36.22*
2007/02/20 23:59:13
Po kryzysie kubańskim znaczna część kubańskich muzyków emigrowała z wyspy szukając lepszych warunków życia w Europie i Stanach Zjednoczonych. Wielu z nich dotarło do Nowego Jorku, gdzie tropikalne i afrykańsko-kubańskie rytmy były w owym czasie zupełnie nieznane.

Z drugiej strony, po II Wojnie Światowej do Nowego Jorku przybyło również wielu imigrantów z Portoryko, kórzy osiedlili się w kolonii zwanej "East Harlem". Oni także wygrywali salsę, dodając do niej swoje własne autochtoniczne elementy.

Współczesna salsa wywodzi się z muzyki afrykańskiej i portorykańskiej i stanowi kompletny rezultat i mieszankę kultur, do których spotkania doszło w latach 60 i 70 ubieglego stulecia. Jest to muzyczna reprezentacja biedy i proletariatu oraz mieszanka rytmów i dźwięków karaibskich miast, do której doszło ostatecznie w Nowym Jorku.
-
Gość: Ewa Kulak cd., 190.84.36.22*
2007/02/20 23:59:49
Mimo wszystko, wiedząc o korzeniach tego gatunku muzyki, sądzę, iż salsy nie można przypisywaś innemu miejscu na świecie, które nie jest Ameryką Południową, jako że salsa jest jednym z uniwersalnych, latynoskich symboli rozpoznawanych na całym świecie. Oznacza ona dokładnie to, co jej oryginalne znaczenie – sos: produkt pełen niezwykłych składników, egzotycznych przypraw i wyjątkowego smaku.

Wiele osób twierdzi, iż salsa jest muzycznym gatunkiem wywodzącym się z Nowego Jorku, który rozpoczął swe istnienie w latach 60. ubiegłego wieku. Uważają oni, że salsa pochodzi z latynoskich dzielnic, ze szczególnym wskazaniem na imigrantów z Portoryko. W tezie tej jednak pojawia się poważny problem. Dlaczego salsa miałaby być określana jako amerykański muzyczny styl, skoro posiada on ewidentne latynoamerykańskie korzenie (szczególnie kubańskie) i jest muzycznym fenomenem hiszpańskojęzycznym? Być może uzasadnienie takiego stanu rzeczy jest polityczne i związane z ekonomiczną, gospodarczą i KULTURALNĄ blokadą Kuby przez Stany Zjednoczone.

-
Gość: Ewa Kulak cd., 190.84.36.22*
2007/02/21 00:00:13
P.S. Tytułem kometarza.

Przyczytałam wpis dotyczący salsy na Tierralatina i muszę zauważyć, że jest on marną i niedoczytaną, polską kopią artykułu zamieszczonego pod następującym linkiem:

es.geocities.com/eddymclean/salsa.htm

Poza tym, szczerze mówiąc nie wiem, w jakich krajach Ameryki Południowej był piszący artykuł Pan, gdyż jego stwierdzenie: "W Ameryce Łacińskiej, w większości państw, salsy generalnie się nie tańczy. To znaczy tańczy się, ale dokładnie tak samo jak w Europie: w dedykowanych jej klubach, dyskotekach, szkołach. Salsa dla tego kontynentu nie jest niczym naturalnym. To gatunek muzyki i styl tańca jak najbardziej importowany." Podejrzewam, że nie był w żadnym. Salsa jest muzycznym wydarzeniem jak najbardziej południowoamerykańskim. Tańczy się dosłownie wszędzie: na ulicach, w barach, w dyskotekach, w domach, podczas prywatek, ślubów, rodzinnych spotkań, itd. Z osobistego doświadczenia wiem, że niezwykle popularna jest nie tylko w Kolumbii, Wenezueli, na Kubie, Dominikanie i w Portoryko, ale i w pozostałych krajach latynomerykańskich.

Zapraszam do zapoznania się z kompetentną informacją dotyczącą salsy na stronie www.kolumbijsko.com pod linkiem: www.kolumbijsko.com/kolumbia/taka_jest_kolumbia/salsa_kolumbijski_styl_ycia_2.html

Co do dat używanych przez autora artykułu, są one późniejsze od tych podawanych przeze mnie, co jest kolejnym dowodem na to, iż zanim salsa dotarła do Stanów Zjednoczonych była już muzycznym fenomentem w Ameryce Południowej.

O rzeczywistych korzeniach salsy można poczytać również w następujących źródłach:

www.salsa-merengue.net/detalles/histsal/parte3.html

projects.ups.edu/jlago/spring2003/250a/jbox/

www.esto.es/salsa/historia/historia.htm

Revista Entremúsicos /Eddy McLean/
-
2007/02/21 01:27:15
Witam serdecznie u mnie na blogu. :) Choc nie rozumiem tej agresji i oskarzen. Histora kultury to nie nauka scisla i teorii oraz interprezacji jest zazwyczaj wiele... Wiele jest tez teorii na temat salsy. Ciesze sie, ze podalas tu te dodatkowe linki. Literatury i zrodel nigdy nie za duzo! Dziwia mnie jednak te towarzyszace im zlosliwosci i ataki.
A juz zupelnie nie rozumiem wkladania mi w usta rzeczy, ktorych nigdy nie powiedzialem, ani nie napisalem.
Kilka przykladow:

Nigdzie chociazby nie napisalem ze salsa jest symbolem Stanow Zjednoczonych. Nawet do glowy by mi to nie przyszlo!

To samo dotyczy stwierdzenia o popularnosci salsy w Ameryce Poludniowej. Nadal obstaje przy swoim, ze w wiekszosci panstw salsa nie jest najpopularniejszym tancem. Chcialbym bardzo zebys mi pokazala miejsca i okazje przy ktorych tanczy sie salse na ulicach w Chile, Argentynie, Urugwaju, Paragwaju, Boliwii, czy Brazylii. W Peru jest ze znajomoscia salsy troche lepiej, ale nie jest to na pewno najpopularniejszy taniec. Salsowa jest Kolumbia, o czym wyraznie napisalem oraz Wenezuela i - w mniejszym stopniu - Ekwador. Choc w tych dwoch ostatnich panstwach w ostatnim czasie popularnoscia wygrywa reaggeton.
Reasumujac. Ciesze sie Ewo, ze odwiedzialas moj blog, choc przykro ze z taka agresja.
Czyzby dosc dyskusyjna kultura dyskusji promowana ostatnio przez rzadzacych Polska udzielala sie juz latynoskiej Polonii? Szkoda.
-
2007/02/21 11:52:10
Sorry Tierralatina, ze spowodowalam takie zamieszanie i oraz podobny wylew agresji na Twoim blogu. Nie spodziewalams sie. I naprawde tego zaluje. Mialam nadzieje na dyskusje, ale nie taka. Widze, ze z Ewa Kulak nie mozna sie nie zgadzac.
Dosyc mam otaczajacej mnie agresji i zacietrzewienia i w internecie jak moge tego unikam.

Dodam jedynie, ze specjalnie dzisiaj poszlam do biblioteki siegnac do encyklopedii muzyki Laroussa i dla nich takze miejscem narodzin salsy jest N.Y. Oni ida nawet dalej i wprowadzaja rozroznienie miedzy taniec i muzyke.
Dodam jeszcze, ze moj narzeczony Argentynczyk salse nauczyl sie tanczyc w Paryzu i to on jako pierwszy wbijal mi do glowy, zebym nie myslala iz salsa to poludniowoamerykanski taniec. I fakt, ze ja w Argentynie nigdy nie widzialam osob tanczycych salse. Ani na ulicy, ani w domu, ani w klubie. To samo dotyczy Brazylii i Urugwaju. Innych panstw Ameryki Poludniowej nie znam. Ale bardziej przekonuja mnie Twoje argumenty niz zacietrzewienie Ewy.

Ciesze sie bardzo i dziekuje Ci za to, ze u Ciebie na blogu zawsze mozna w kulturalny sposob polemizowac, sprzeczac sie, bronic swoich argumentow. To wazne i - jak sie sama wlasnie przekonalam - coraz rzadsze.

Jeszcze raz przepraszam Cie, ze spowodowalam takie zamieszanie. Pozdrawiam,
Karola
-
2007/05/12 12:13:53
Pani Ewo Kulak, czy ma Pani doktorat z muzykologii? Bo wydaje pani definitywne sady na tematy na ktore od lat spieraja sie najwieksze autorytety.

Na przyszlosc zycze troche wiecej pokory, mniejszej pochopnosci w wydawaniu sadow (jakichkolwiek) i przede wszystkim wiecej kultury osobistej.
-
2008/08/18 17:26:39
Oczywiscie, ze salsa (w jakims stopniu) przywedrowala z Karaibow i jest oparta o brzmienia afrykanskie (rytm klawe i tumbao), ale tak naprawde ewoluowala do wspolczesnej formy gl. w spolecznosciach latynoskich, zamieszkujacych Ameryke Polnocna. Nowy Jork to mekka salsy - dzieki zmieszaniu oryginalnych karaibskich brzmien z jazzem powstala wspolczesna salsa. To, co gra sie na Kubie i co z kolei ewoluowalo gl. z tamtejszego tradycyjnego sonu ma inne brzmienie niz tzw. "salsa" i nawet nazywa sie inaczej - timba.
W Ameryce Poludniowej w wielu krajach salsa wcale nie jest tak popularna, jakby sie moglo wydawac. Owszem gra sie ja i tanczy w Kolumbii i w Wenezueli, ale np. w Peru czy Boliwii juz jest gorzej - to absolutnie nie tamtejsze rytmy. Ludzie tez nie za bardzo potrafia ja tanczyc (ich taniec polega zwykle na bujaniu sie do rytmu, ale nic wiecej). Chile, Argentyna, Brazylia - salsa jest znana, ale nie jest to nic, co mogloby defniowac tamte kraje. Przewaznie salsy mozna tam ze swieca szukac.
Najlepsze imprezy salsowe, najwyzszy poziom tanca i najlepsze koncerty odbywaja sie w: Nowym Jorku (NYC rozwinal nawet swoj b. specyficzny i najtrudniejszy styl tanca, nazywany mambo on2), w Puerto Rico (doroczny kongres salsy w lipcu trwa tam tydzien!), na Kubie (glownie gra sie tam timbe, ale to b. bliska kuzynka salsy) i w Kolumbii. Generelnie na hiszpanskojezycznych Karaibach salsa (a od paru lat takze b. popularny tam reggaeton) dudni z kazdego okna i przejezdzajacego samochodu. Im bardziej na poludnie i w glab kontynentu, tym salsy jest mniej.
Wiem, ze to brzmi kontrowersyjnie, ale dla mnie salsa = NYC v/v z Puerto Rico. Opieram to twierdzenie na wielu moich podrozach i doswiadczeniach z tanczeniem salsy wszedzie, gdzie sie tylko dalo (i nie dalo).
A poza tym jednak najlepsze i najbardziej znane plyty-klasyki powstaly w NYC. Fania All Stars, Tito Puente, Ray Baretto, Hector Lavoe, Celia Cruz... Wszystkich ich laczy Nowy Jork i El Barrio - to chyba o czyms swiadczy. Oczywiscie nie ujmujac niczego innym artystom z innych krajow hiszpanskojezycznych, ktorzy jednak - z malymi wyjatkami - nie sa tak znani na calym swiecie.