|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Brazylia. Upadek bohaterów...Spalili. Po prostu spalili. W brazilijskim mieście Chapecó, w stanie Santa Catarina, kibice sfrustrowani porażką Seleção w ćwierćfinale Mundialu podłożyli ogień pod mającym aż 8 metrów wysokości pomnikiem Ronaldinho. Pochodzącemu z sąsiedniego stanu Rio Grande do Sul zawodnikowi FC Barcelona władze Chapeco wystawiło ten obiekt kultu i dowód admiracji zaledwie dwa lata temu, gdy uznany on został przez FIFA najlepszym piłkarzem świata. Teraz dla Brazylijczyków Ronaldinho Gaúcho stał się „największym rozczarowaniem Mistrzostw Świata”. I dlatego spłonął. Do szczętu. Pozostała po nim jedynie metalowa struktura. Brazylijska prasa nie pozostawia na graczach reprezentacji i ich trenerze Carlosie Albercie Parreirze suchej nitki. „Ekipa do zapomnienia” – twierdzi dziennik O Globo, „Seleção usnęła na swych laurowych liściach” – ocenia O Estado de São Paulo, „Tak jak w finale w 1998 roku był to mecz łatwiutki. Dla Francji” – podsumowuje Folha de São Paulo. A komentator telewizji Globo analizował: „geniuszem piłki nie jest żaden Ronaldo, Ronaldinho, czy Roberto Carlos. Oni się po prostu zestarzeli. Geniuszem piłki jest Zidane. On jest jak dobre wino, dojrzewa z każdam rokiem, nie starzeje się lecz staje się lepszy. Powinniśmy umrzeć z zazdrości”. Nic dziwnego, że po takich komentarzach większość piłkarzy Brazylii - a zwłaszcza ich trener - którzy wrócili już do swojego kraju, woleli opuścić lotnisko w Rio de Janeiro bocznym wyjściem. Po prostu bali się spotkania z kibicami. Brazylijscy dziennikarze mają nadzieję, że Brazylijska Federacja Futbolowa wyciągnie z porażki w Niemczech należyte wnioski. I zacznie od zwolnienia Parreiry z pracy na stanowisku selekcjonera. Zdaniem mediów w Brazylii konieczny jest nowy trener, który swą pracę zacznie od rozstania się ze starzejącymi się gwiazdami. I nie zawaha sie powołać do reprezentacji młodych, relatywnie nieznanych piłkarzy. „Takich, którzy nie będą już myśleli że pięć mistrzowskich gwiazdek na koszulce to coś co sprawia, że przeciwnikom trzęsą się ze strachu nogi” – napisał , któryś z lokalnych dzienników. I chyba słusznie. Porażka Canarinhos nie sprawiła bynajmniej, że Brazylijczycy przestali się interesować Mundialem. Większość kibiców szybko przeniosła swój entuzjazm i poparcie na Portugalię. Oczywiście nie dlatego, że to były kolonizator. Dla Brazylijczyków reprezentacja Portugalii to przede wszystkim drużyna Felipão, czyli Luiza Felipe Scolariego. Brazylijskiego trenera, który Seleção poprowadził do mistrzowskiego tytułu w 2002 roku. „Jeśli Portugalczycy wygrają Mundial oznaczać to będzie, że mimo wszystko brazylijska piłka nożna jest najlepsza na świecie!” – przekonywał mnie dzisiaj jeden z moich brazylijskich znajomych. Naprawdę uwielbiam to ich optymistyczne spojrzenie na świat... >Technorati tags: Brazylia, Ronaldinho, Carlos Alberto Parreira, Luiz Felipe Scolari, Mundial, piłka nożna, futbol, sport.>Blogalaxia tags: Brasil, Ronaldinho, Carlos Alberto Parreira, Luiz Felipe Scolari, Mundial, fútbol, deportes, Alemania2006. środa, 05 lipca 2006, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
|