|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Ziemia dla chłopów w BoliwiiBoliwijski prezydent Evo Morales konsekwentnie realizuje złożone podczas kampanii wyborczej obietnice. Zmniejszył już pensje urzędników administracji państwowej (prezydencką także), rozpoczął nacjonalizację wydobycia gazu i ropy i zabiera się właśnie do redystrybucji ziemi. Sytuacja Boliwii jest obecnie taka sama jak w większości państw Ameryki Łacińskiej: nadające się uprawy tereny znajdują się w rękach garstki posiadaczy ziemskich, a miliony drobnych chłopów albo odrabiają u nich pańszczyznę, albo pracują jako najemna siła robocza, albo starają się utrzymać z uprawy maleńkich przydomowych poletek. Czyli sytuacja niemal taka sama, jak w Europie kilka wieków temu... W Boliwii kilkudziesięciu (białych) potentatów posiada 90 proc. terenów rolnych, a blisko 3 miliony chłopów (głównie Indian) dzieli między siebie pozostałe 10 proc. Nic więc dziwnego, że ci ostatni się burzą. Zwłaszcza, że w większości przypadków te wielkie posiadłości mają swe korzenie jeszcze w czasach kolonizacji. I nigdy nie zostały tak naprawdę kupione, lecz po prostu odebrane zamieszkującym tereny od zarania dziejów Indianom. Morales póki co zachowuje jednak rozsądek i nie chce, wzorem chociażby Cháveza, masowo nacjonalizować ziemi wielkich posiadaczy. Zdaje sobie sprawę, że ich udział w boliwijskiej gospodarce nie jest bez znaczenia, że dają pracę tysiącom osób, że zaopatrują La Paz i inne wielkie miasta w mięso i jego przetwory i że zadarcie z nimi skończyć by się mogło wojną domową. Tym bardziej, że posiadacze już zapowiedzieli, że będą bronić swych terenów, jeśli trzeba to nawet zbrojnie. „Skoro prawo ziemskie i nasze państwo już nas nie broni, to sami mamy prawo i obowiązek szukać własnych sposobów obrony. Ziemi jednak na pewno nie oddamy!” – zapewnił kilka dni temu José Céspedes, jeden z wielkich przedsiębiorców rolnych z regionu Santa Cruz i zarazem przewodniczący stowarzyszenia boliwijskich latyfundystów Confeagro. Céspedes zapewnił, że Komitety Samoobrony Ziemi (Comités de Autodefensa de la Tierra) już powstają. Na reakcję rządu Moralesa nie trzeba było oczywiście długo czekać. Wiceminister ds. koordynacji z ruchami społecznymi - Alfredo Rada Velez – zapowiedział, że władza żadnych prywatnych armii tolerować nie będzie. Dodał też, że Morales nie chce doprowadzić do konfrontacji z posiadaczami ziemskimi, że chciałby z nimi uczciwej dyskusji. Velez zwrócił także uwagę na to, że plan Moralesa to nic nowego ani rewolucyjnego, lecz tylko kontynuacja reformy rolnej, którą zaczęto przeprowadzać 56 lat temu. Do tej pory jednak przeprowadzono ją jedynie w górzystych terenach zachodniej Boliwii, nie dotykając zaś wcale największych majątków i najżyźniejszej ziemi na wschodzie. Plan Moralesa zakłada rozdanie wpierw wśród najbiedniejszych chłopów 12 milionów akrów (akr to 0,404685 hektara) ziemi jaka znajduje się obecnie w państwowych rękach. Później jednak – ostrzega – redystrybucji mogą zostać poddane także prywatne tereny, jeśli leżą obecnie odłogiem. W sumie, zdaniem rządu, właściciela zmienić może w ciągu najbliższych pięciu lat aż 48 milionów akrów. To niemal jedna piąta powierzchni Boliwii. >Technorati tags: Boliwia, polityka, reforma rolna, Evo Morales, José Céspedes, Confeagro.>Blogalaxia tags: Bolivia, política, reforma agraria, Evo Morales, José Céspedes, Confeagro. czwartek, 08 czerwca 2006, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Komentarze
bigapple1
2006/06/11 04:33:50
mam taka niesmiala prosbe... czy moglbys moz ekiedys cos napisac o hodowli kawy w ameryce poludniowej, zwlaszcza w aspeckie fair trade? wlasnie obejrzalam znakomity dokument o hodowcach kawy gdzie indziej (www.blackgoldmovie.com/) i bardzo mnei temat zainteresowal, a zupelnie nie wiem, gdzie szukac informacji na ten temat dotyczacych twojej dzialki.
|