BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Chávez rozbija Amerykę Łacińską

Mój ulubiony bohater ostatnich tygodni, Hugo Chávez, znowu dał popalić swym regionalnym partnerom. Nagle bowiem oświadczył, że wycofa swój kraj z G-3, czyli tzw. Grupy Trzech (Grupo de los Tres) - istniejącej od 1995 roku strefy ułatwionego handlu, tworzonej przez Wenezuelę, Kolumbię i Meksyk. Chávez, jak zwykle, nie poinformował zainteresowanych państw o swej decyzji drogą dyplomatyczną, lecz ujawnił ją podczas swego cotygodniowego, sześciogodzinnego (!) show radiowo-telewizyjnego „¡Aló Presidente!”. - Te kraje weszły na drogę czystego neoliberalizmu i zdradziły Amerykę Łacińską – tłumaczył swą decyzję señor Chávez, mając oczywiście na myśli podpisanie traktatu o wolnym handlu ze Stanami Zjednoczonymi przez Kolumbię i przystąpienie do NAFTA przez Meksyk.

Reakcję Meksyku i Kolumbii najlapidarniej określił Rubén Aguilar, rzecznik prezydenta Vicente Foxa (tego samego, którego Chávez publicznie nazywa – brawo kultura polityczna! – „kundelkiem Busha”): „jesteśmy zaskoczeni i zdziwieni”. Zaskoczenie musi być tym większe, że z G-3 do tej pory korzystała najbardziej właśnie Wenezuela. To jej firmy sprzedawały do Kolumbii i Meksyku znacznie więcej towarów, niż Wenezuela z krajów tych importowała. I to właśnie w Wenezueli konsekwencje decyzji Cháveza będą najbardziej odczuwalne. Luis Ignacio Planas, sekretarz generalny opozycyjnej partii chadeckiej COPEI, jest przekonany że „z powodu tego prezydenckiego kaprysu kolejne tysiące Wenezuelczyków stracą pracę”. Dla Meksyku i Kolumbii konsekwencje są dużo mniejsze. Do drzwi G-3 już od dawna puka Panama, a od niedawna także Peru i Ekwador. Szef meksykańskiej dyplomacji, Luis Derbez, zapewnił że negocjacje z tymi państwami zostaną przyspieszone.

G-3 nie jest pierwszym regionalnym blokiem z którego Chávez postanowił swój kraj wycofać. 19 kwietnia zapowiedział już, że Wenezuela opuści Wspólnotę Andyjską – gospodarczo-polityczną organizację w skład której wchodzą też Boliwia, Kolumbia, Ekwador i Peru. Ta organizacja to znacznie więcej niż wspólny rynek – posiada m.in. regionalny Trybunał Sprawiedliwości i Parlament, wzajemne układy o ruchu bezwizowym, a nawet zunifikowany wzór paszportu. Chávez Wspólnotę postanowił opuścić z tych samych powodów, z których pogniewał się na partnerów w G-3: podpisanie przez Peru i Kolumbię traktatów o wolnym handlu ze Stanami Zjednoczonymi. „Nie można sypiać w dwóch łóżkach na raz. Albo tworzy się wspólny latynoamerykański rynek, albo oddaje się siebie w ręce imperialistów i międzynarodowych koncernów” – tłumaczył wówczas Chávez. W swej cotygodniowej audycji twierdził wręcz, że robi to w trosce wenezuelskich prywatnych przedsiębiorców – „aby nie zostali wycieńczeni przez nieuczciwą konkurencję wielkich korporacji amerykańskigo Imperium”. Prywatni przedsiębiorcy są jednak tą prezydencką troską wyjątkowo zaniepokojeni. José Luís Betancourt, szef Fedecámaras - największej wenezuelskiej konfederacji pracodawców uważa, że prezydenckie decyzje są „nagłe, nieprzemyślane i nieprzedyskutowane”. Francisco Mendoza, przewodniczący Wenezuelskiego Stowarzyszenia Eksporterów AVEX twierdzi, że Kolumbia kupowała co najmniej 7000 różnych produktów w Wenezueli. „Myślenie, że będziemy mogli teraz sprzedać te towary np. do Brazylii jest mrzonką, bo nie jesteśmy w stanie konkurować z firmami brazylijskimi.” – tłumaczy Mendoza. Jego zdaniem „prezydent Chávez stara się zniszczyć wszystko co istnieje, aby zastąpić czymś co nie istnieje, czyli rynkiem Mercosur.”

Mercosur to właśnie, zdaniem Cháveza, przyszłość Wenezueli i Ameryki Łacińskiej. Ta utworzona w 1991 roku przez Brazylię, Argentynę, Paragwaj i Urugwaj - wzorowana na Unii Europejskiej – organizacja, jest właśnie w trakcie przyjmowania Wenezueli do swojego grona. Chávez nie ukrywa, że chce Mercosurowi, który jest największym na świecie producentem żywności, nadać wyraźny profil polityczny, „stworzyć z niego instrument integracji kontynentu”. Pozostałi jego członkowie nie podzielają jednak wenezuelskigo entuzjazmu. Zwłaszcza, że Wenezuela miała być właśnie „mostem” między dwoma regionalnymi blokami: Mercosurem i Wspólnotą Andyjską. Oni także byli zaskoczeni, że Chávez wystąpił z tej ostatniej i z G-3. Tym bardziej, że o przyjęcie do Mercosuru ubiega się... Meksyk! Co gorsza Mercosur przeżywa obecnie kryzys. Paragwaj zniecierpliwiony faktem, że piękne idee wspólnego rynku handlu, pracy i usług są wcielane w życie bardzo powoli, grozi od kilku tygodniu wystąpieniem z organizacji...

Chávez, jakby nieusatysfakcjonowany, bajzlem jaki już zrobił na kontynencie, zapowiada że do Mercosuru przyłączy się wkrótce także Boliwia. Evo Morales jednak w tym wypadku pozostaje, póki co, głuchy na chávezowskie pomysły. Wręcz przeciwnie – wezwał ostatnio Wenezuelę do ponownego rozważenia decyzji o wystąpieniu ze Wspólnoty Andyjskiej. Boliwia jak nikt inny boi się bowiem rozpadu tej organizacji. Jej członkowie są odbiorcą blisko 20 proc. boliwijskiego eksportu.

  • I na koniec jeszcze tylko dwie liczby. Według Instytutu Studiów Gospodarczych i Społecznych Uniwersytetu Katolickiego Andrés Bello część wenezuelskiego społeczeństwa żyjącego w „biedzie i skrajnej biedzie” wyniesie w tym roku ok. 55 proc. Tymczasem według wyliczeń opozycyjnej partii Proyecto Venezuela Chávez rozdał już poza Wenezuelą w formie różnych darów, obniżek i preferencji ponad 20 miliardów dolarów.


>Technorati tag: , , , , , , .
>Blogalaxia tag: , , , , , , .
wtorek, 23 maja 2006, tierralatina
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Evo Morales zaskauje niezależnością z Podróż na Południe
Prezydent Boliwii, Evo Morales , coraz częściej zaskauje swoją niezależnością. Gdy wybrano go na prezydenta wiele osób myślało, ja też, że stanie się on polityczną marionetką w rękach 8222 nowego Boliwara 8221 , czyli Hugo Cháveza , który bardzo ... »
Wysłany 2007/03/13 00:25:33
Latynoamerykańska schizofrenia integracyjna z Podróż na Południe
Paradoksalnie to właśnie w Ameryce Łacińskiej zdałem sobie sprawę jak wielkim, i to w każdym tego słowa znaczeniu, dokonaniem jest Unia Europejska . I to nie tylko ze względu na regionalną solidarność, przekładającą się na strumień pieniędzy płynący ... »
Wysłany 2007/05/06 19:09:40
Mercosur, Wspólnota Andyjska i 8230 Łuk Pacyfiku ! z Podróż na Południe
Integracja latynoamerykańska , mimo peanów wygłaszanych na jej temat przez Hugo Cháveza, wciąż znajduje się w martwym punkcie. A jeśli nie w martwym to w ledwo żyjącym. Latynoscy liderzy bez ustanku o niej dyskutują, nikt nie neguje jej konieczności, ... »
Wysłany 2007/09/10 03:15:49
Komentarze
Gość: rudziel, 212.190.72.1*
2006/05/23 09:08:49
Zastrzegam z gory, ze nie jestem fanem Chaveza i jego geopolitycznych konstrukcji. Mam jedna uwage do danych przytoczonych przez Ciebie w ostatnim akapicie: w ostatnim wydaniu The Economist, o ktorym mozna powiedziec wszystko poza tym, ze lubi Hugo, przeczytalem, ze wskaznik biedy w Wenezueli spadl do 40% (co autora artykulu nie dziwi biorac pod uwage deszcz pieniedzy z ropy naftowej lejacy sie na ten kraj). Miedzy danymi przytoczonymi przez Ciebie a danymi z The Economist jest zatem 15% roznicy, zbyt duzo zeby zlozyc to na karb bledu statystycznego.
-
2006/05/23 14:42:03
40 proc. biedy to oficjalna liczba rzadowego instytutu statystycznego. Niezalezne uniwersyteckie instytuty oficjalne wyliczenia kwestionuja. Nie tylko te dotyczace biedy, ale takze np. te dotyczace bezrobocia.
-
Gość: rudziel, 212.190.72.1*
2006/05/23 16:09:18
OK. Ale w takim razie czy nie zastanawia Cie, ze The Economist (ktory jest badz co badz piewca gospodarczego liberalizmu i zwykle bardzo krytycznie podchodzi do wszelkich niezweryfikowanych przez siebie lub przez Economist Intelligence Unit danych) powolal sie wlasnie na te oficjalne dane, a nie dane niezaleznego instytutu ?
-
2006/05/23 17:00:00
Moze dlatego, ze analiza prof. España u uniwersytetu Adrés Bello opublikowana zostala zaledwie w ubieglym tygodniu? No i byc moze tez, ze chodzi o projekcje, nie o stan aktualny?
-
Gość: rudziel, 212.190.72.1*
2006/05/24 09:05:56
Dzieki ! I wybacz moja dociekliwosc. Napisze emaila do The Economist z prosba o wyjasnienie, skad wzieli
dane, i powolam sie na Twoje informacje.
-
Gość: j.s.t., 200.170.242.22*
2006/06/01 00:11:20
ja rowniez mam zastrzezenia do tych danych. Luis Pedro España z UCAB w prezentacji datowanej na luty tego roku pt. "Visión Socio-económica" powoluje sie na nastepujace dane tegoz UCAB (dane w % rodzin; niestety brak danych w % ludnosci): 04/05/prognoza 06: pobreza (pol. ubostwo): 59,6/57,9/54,3, w tym pobreza extrema (pol. nedza): 22,2/20,3/17,1. dane wenezuelskiego instytutu statystycznego INE wg tej samej publikacji sa nastepujace: 04/05 (w % rodzin): pobreza: 53,1/38,5, pobreza extremal: 23,5/13,3.