|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Wakacje w Panamie?Wciąż odnoszę wrażenie, że znaczna część państw Ameryki Łacińskiej w pełni jeszcze nie odkryła marketingowego potencjału internetu. Witryny internetowe hoteli, czy firm turystycznych np. z Boliwii, Peru, czy Ekwadoru, jeśli wogóle istnieją, zbyt często są wciąż bardziej technologicznymi zabytkami, niż praktycznym źródłem informacji. Nieaktualizowane, bez angielskiej wersji, bez aktywnego adresu e-mailowego... Bardzo często jedynym źródłem internetowych informacji o niektórych atrakcjach danego kraju są prywatne strony pasjonatów z Europy, badź Stanów Zjednoczonych, albo firmy turystyczne należące do cudzoziemców, zatrudniające cudzoziemców, nastawione na cudzoziemców i oferujące swe usługi po cenach skalkulowanych dla (bogatych) cudzoziemców. W efekcie, przyjeżdżający nie mają pojęcia, że tuż obok istnieją bardzo często niewielcy, znacznie tańsi i często oferujący o wiele ciekawsze usługi lokalni tour-operatorzy. Albo omijają różne zabytki i ciekawe miejsca tylko dla tego, że nie ma o nich wzmianki w Lonely Planet. Na szczęście sytuacja ta powoli się zmienia. Najświeższym tego przykładem jest uruchomiony wczoraj oficjalny portal turystyczny Panamy. Kilka kliknięć myszką i można odkryć, że ten tak często pomijany przez podróżników eksplorujących Amerykę Łacińską niewielki kraj ma jednak bardzo wiele do zaoferowania. Panama to nie tylko słynny Kanał Panamski. To także 15 parków narodowych, ponad 1500 wysp, prekolumbijskie zabytki, tropikalne lasy, góry, wulkany, wspaniałe miejsca do nurkowania i okazje do raftingu. No i muzyka... W panamskiej muzyce, jak chyba w żadnej innej mieszają się latynoskie rytmy z karaibskimi brzmieniami. Najlepszym tego przykładem jest... panamski minister turystyki. Od ponad roku jest nim bowiem najbardziej chyba znany Panamczyk na świecie: Rubén Blades. Ten 57-letni adwokat (ukończył prawnicze studia podyplomowe na Harvardzie!) uważany jest za ojca „salsy intelektualnej”, w której tanecznym rytmom toważyszą zaangażowane społecznie teksty. Blades wydał blisko 30 albumów, za które otrzymał w sumie aż sześć nagród Grammy. Śpiewał m.in. ze Stingiem, Lou Reedem, Elvisem Costello i argentyńskim zespołem Los Fabulosos Cadillacs. Zagrał też w kilkunastu filmach, m.in. w „Pewnego razu w Meksyku” (Desperado II) z Antonio Banderasem i Salmą Hayek. Cała ta artystyczna działalność nie przeszkodziła mu w karierze politycznej. Na początku lat 90-tych założył partię Papa Egoró (Matka Ziemia w lokalnym języku Emera), a w 1994 roku był jednym z kandydatów do prezydenckiego fotela. W wyborach zajął wprawdzie dopiero 3 miejsce, ale z przyzwoitym 20 procentowym poparciem. Nikt więc się w Panamie specjalnie nie zdziwił, gdy w 2004 roku, wybrany wówczas prezydent Martín Torrijos, z którym Blades przyjaźnił się od wielu lat, powierzył mu ministerialne stanowisko szefa Panamskiego Instytutu Turystyki. I, co najważniejsze, Blades od razu zabrał się ostro do roboty – w ubiegłym roku liczba turystów odwiedzających Panamę wzrosła o 10 proc. To rekord w regionie. I jest przekonany, że w najbliższych latach liczbę tą będzie można jeszcze co najmniej podwoić. Inaugurowany wczoraj portal ma być właśnie jednym z narzędzi do osiągnięcia tego celu.
Rubén Blades – panamski salsero, aktor i minister. tag: Panama, turystyka, internet, Rubén Blades, salsa. niedziela, 02 kwietnia 2006, chilijczyk
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
Panama kurtyzuje Mela Gibsona
z Podróż na Południe
Rubén Blades , minister turystyki Panamy i przede wszystkim wyśmienity muzyk, śpiewak i aktor, spotkał się w miniony weekend z Mel em Gibson em. Obaj panowie zjedli wspólnie kolację, podczas której amerykański reżyser opowiadał Bladesowi o ... » Wysłany 2007/03/13 00:26:27
Desapareciones
z Podróż na Południe
Dzisiaj last.fm , czyli 8211 jeśli ktoś tego jeszcze nie wie 8211 internetowe 8222 radio 8221 , które stara się dostosować program do indywidualnych gustów słuchacza, zaserwowało mi piosenkę Desapareciones w wykonaniu meksykańskiej grupy ... » Wysłany 2007/04/18 03:35:09
Komentarze
pravdan
2006/04/02 09:04:36
dla mnie Blades to oczywiście szeryf z Milagro w Wojnie fasolowej Redforda i przyjaciel umierającego Ironsa w Chinese box, gdzie przecież gra i śpiewa odrobinę, ale te wszystkie informacje o jego politycznej karierze odkrywają przede mną całkiem nowe oblicze Bladesa, ładne
2006/04/03 04:04:50
Przed ludzmi tego typu, zywcem przypominajacym mi wszechstronnych mistrzow Renesansu, z przyjemnoscia zgniam sie w pol z podziwu.
2006/04/03 16:29:41
Vicentico, niegdyś wokalista Los Fabulosos Cadillacs, wykonuje znany kawałek Bladesa "Tiburon" na swojej ostatniej płycie "Los Rayos"...bardzo fajnie jest to wykonane i zagrane, choć sam Vicentico mówił kilka razy, że antyimperialistyczne teksty Bladesa trąca już troszeczkę myszką...mnie tam się podobają ;-) Pzdr!
|