BloGalaxia

Blog > Komentarze do wpisu

Ucieczka od cywilizacji

Tak się niedawno rozpisałem nad wyższością Santiago nad innymi latynoskimi metropoliami, że wypada chyba abym trochę napisał o konkretach. O nocnym życiu już kiedyś trochę było, więc teraz może o niesamowitej lokalizacji tej metropolii.

Chile zawdzięcza ją hiszpańskiemu konkwistadorowi Pedro de Valdivii, który wyruszając w styczniu 1540 roku z peruwiańskiego Cuzco jako pierwszy podbił te tereny i rok później, 12 lutego 1541 roku, u stóp wzgórza Huelén założył stolicę nowego terytorium hiszpańskiej Korony. Tworzone miasto nazwał Santiago del Nuevo Extremo. I tak już zostało – Huelén, obecnie zwane Santa Lucía znajduje się w samym centrum dzisiejszego Santiago de Chile. A jego mieszkańcy pomstują teraz na Valdivię, że wybrał to właśnie miejsce...

Hiszpan bowiem najwyraźniej nie przewidział, że wciśnięta między ośnieżone Andy i Kordylierę Wybrzeżową osada rozrośnie się do dzisiejszych rozmiarów i – zwłaszcza w zimowych miesiącach – dusić się będzie we własnych wyziewach. Przyciśnięta czapą chmur cierpi po prostu brak przeciągów! Zimowy smog jest bez wątpienia największą wadą tego miasta. Ale jak to w życiu – coś za coś. Ta lokalizacja ma też swoje zalety. Podstawową jest dostęp do gór. Czy ktoś zna jakąś inną wielką stolicę, gdzie po niewiele ponad godzinie jazdy samochodem z samego centrum znaleźć się można w takiej scenerii? Z dala od jakiejkolwiek cywilizacji!

Cajon del Maipo, Chile

Ja nie znam. I dla tej przyjemności gotów jestem wdychać spaliny przez te kilka miesięcy w roku. Zdjęcie to zrobiłem w Cajón del Maipo – miejscu magicznym, pełnym jeśli nie duchów to przynajmniej starych indiańskich legend, które po dziś dzień opowiadają mieszkańcy tej doliny. Jeśli któregoś dnia będziecie mieli przyjemność tu zawitać, to na pewno ktoś wam pokaże np. olbrzymi odcisk łapy, jaką ponoć zostawił na jednej ze skał sam diabeł.

Bardziej materialna, choć wielu Chilijczykom przywołująca równie przerażające skojarzenia jest znajdująca się też w tej okolicy jedna z wielu rezydencji Augusto Pinocheta. Zresztą to właśnie w Cajón del Maipo miała miejsce jedyna znana próba zamachu na generała.

7 września 1986 roku komando rewolucyjnej organizacji Frente Patriótico Manuel Rodríguez przygotowało zasadzkę na wracający ze stolicy konwój z prezydentem. Plan był taki, że w miejscu zwanym Las Achupallas zablokowane przez porzuconą furgonetkę kolumna samochodów miała zostać ostrzelana z broni maszynowej, a pancerna limuzyna z Pinochetem rozbita z ręcznej wyrzutni rakietowej. Zamach się nie udał, gdyż gdy tylko świstnęły pierwsze kule generał posadził sobie na kolanach podróżującego z nim kilkuletniego wnuka. Młody frentysta (frentiste – tak w Chile zwało się członków FPMN), który miał strzelić z bazooki zawahał się widząc w celowniku dziecko. I to uratowało Pinocheta. Zginęło jednak 5 jego ochroniarzy...

Wracając do samego Cajón – w dolinie znajduje się m.in. sztuczne jezioro na którym pływać można na windsurfingu, oraz kilka centrów termalnych w których zrelaksować się można w wodzie z gorących źródeł. Jest to naprawdę coś wspaniałego! Ci których wodne lenistwo nie kusi wybrać się mogą, pieszo lub konno, do Narodowego Parku El Morado, gdzie z bliska zapoznać się można z andyjskim lodowcem, a przy odrobinie szczęścia zobaczyć krążącego nad głową majestatycznego kondora.

Cajón del Maipo nie jest jednak jedyną możliwością szybkiej ucieczki z wiecznej wrzawy Santiago. Super opcją, zwłaszcza w lecie, jest też dolina Farellones. W zimie spokoju tam raczej nie zaznamy – ciągną się nią sznury samochodów do znajdujących się na jej końcu rozległych terenów narciarskich: La Parva i Valle Nevado . Ale to też jest wspaniałe! Ta możliwość wyrwania się, nawet tylko na kilka godzin, na śnieżne stoki.

camino de Farellones, Chile

To jest właśnie droga do La Parva. 40 kilometrów z centrum Santiago…

środa, 27 lipca 2005, chilijczyk
Blog Podróż na Południe serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką Ameryki Łacińskiej i Karaibów do odwiedzania tierralatina.pl - jedynego chyba w Polsce serwisu internetowego poświęconego wyłącznie temu, tak pasjonującemu, fragmentowi świata. A także do dyskusji na towarzyszącym mu forum.
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Znikają lodowce, nie będzie co pić z Podróż na Południe
50 lat. Na tyle przewidują chilijscy naukowcy maksymalną długość życia znajdującego się w pobliżu Santiago de Chile lodowca Echaurren . W ciągu najbliższego półwiecza zniknie on zupełnie, stopi się. Tak samo jak wszystkie inne mniejszce lodowce w ... »
Wysłany 2008/11/13 22:03:58
Komentarze
Gość: Madzia, chello083144086150.chello.pl
2005/08/09 04:11:42
Ciekawe, dobrze sie czyta... Wiecej!!!
-
Gość: , px8so.cg.shawcable.net
2005/08/20 02:24:39
HI Chilijczyk!
Fajnie piszesz, Szzegolnie mile bo dopiero co wrocilem z Santiago, Mieszkam w Calgary w kanadzie, ale ostatnio szukam sobie miejsca w Ameryce Poludniowej, i spedzam pol roku na poludniu, i pol w kanadzie. Santiago jest ok, chociaz Buenos Aires to dopiero robi wrazenie.
Mam fajna laske z Ekwadoru, super kobietka, tylko ze ona tez chce zaraz zakladac rodzinke. Nic to, wkrotce wypadam znowu na poludnie i zobaczymy co sie bedzie dziac. moze tym razem zaszyje sie w Wenezueli, tam to dopiero dziewczyny uha. Pozdrawiam, Raf
-
Gość: Lesiu, 86-63-n1.aster.pl
2008/08/30 14:58:03
"Czy ktoś zna jakąś inną wielką stolicę, gdzie po niewiele ponad godzinie jazdy samochodem z samego centrum znaleźć się można w takiej scenerii? Z dala od jakiejkolwiek cywilizacji!"
Tak Teheran- polecam!
-
2008/08/30 23:24:33
@Lesiu: To prawda, ale ten Teheran ciagnie sie i ciagnie... Dlugo sie z niego wyjezdza. Ale fakt, ze gory sa wspaniale! Jezdzilem kiedys przez tydzien na nartach w Dizin. Bylo swietnie.
-
Gość: Agata, host-89-229-27-102.torun.mm.pl
2009/03/11 19:02:52
dzieki tej stronce dowiedzialam sie o zamachu na pinocheta dużo wiecej niż z encyklopedii i innych stron historycznych, dziekuje:)